Krótkie serdeczne rodzinne spotkanie

DSC_0296 Rafał 82,jpgW czerwcu tego roku odbyłem podróż do moich dzieci w Chicago.

Jadąc samochodem obok domu Wieśka Żółtowskiego, zobaczyliśmy, że stoi w drzwiach i spogląda, kto to do niego podjechał. Już nas nie puścił. Zaprasza do domu. Chce pokazać, jak mieszka. My się bronimy, a zwłaszcza Lidka moja synowa, gdyż godzinę wcześniej buszowała po polu z truskawkami i ręce wiadomo jak to po zbiorach. Została w samochodzie, a ja z Romkiem i Natalką daliśmy się wciągnąć do domu.

No cóż, piękny dom! Trudno mi opisać to wszystko. W piwnicy ma swoją leśniczówkę, jak sam to miejsce nazywa. Dużo choinek tworzących las, liczne trofea, rogi i wypchane zwierzęta. Tam Wiesiek odpoczywa w ciszy i spokoju. Pokazywał mi gablotę z jego odznaczeniami i orderami otrzymanymi z rąk trzech prezydentów Polski: Wałęsy, Kwaśniewskiego i Komorowskiego. Różne dyplomy, podziękowania, prezenty. Tuż opodal leśniczówki ma osobisty bar z napojami. Gazowane i niegazowane i te, po których wychodzi się na gazie. Po chwili pobiegł po Lidkę. Przyprowadził  do domu, gdzie umyła ręce i ponownie oprowadził po swym majątku. Dwa tygodnie wcześniej był ślub córki. Koniecznie musieliśmy posmakować weselnej żurawinówki i cytrynówki. Było nam po tym bardzo ciepło.  Wiesiek nas ładnie i ciepło przyjął. Dziękujemy Ci, Wiesiu, za radosne przyjęcie, niezapowiadane serdeczne i bardzo miłe.

Rafał, Romek ,Lidka i Natalka Żółtowscy

Do zobaczenia w kraju.

RAFAŁ z Korycina

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *