Spotkanie przed LOT-em

Michał z Białej – przed nim Ania żona, Bogusia z Białej, Marzena z Warszawy, Ania z Białej (obecnie USA), Marcin z Białej

Sobota, piąty listopada 2016 roku, piąta rano, lotnisko Okęcie w Warszawie. Ania, Michał z żoną Anią, Marcin i ja – Żółtowscy. Odprowadzamy Anię, która leci do męża do Waszyngtonu po krótkim pobycie w Polsce. Nagle! Znajoma twarz! Aż nie do uwierzenia! Rzucamy się do powitań. Niewiarygodne spotkanie. Kolejny dowód na prawdziwość powiedzenia, że świat jest mały.
Marzena Borzewska ma lot o tej samej godzinie, co Ania Żółtowska. Tylko jedna leci do Brukseli, do córki Anety, jej męża i dwojga wnucząt, a druga do Monachium, gdzie ma przesiadkę na lot do Waszyngtonu. Błyskawiczna myśl. To się nadaje do naszego „ Kwartalnika”. Przybyli w międzyczasie rodzice mojego zięcia Rysia – Ewa i Ryszard Tomaszewscy robią nam wspólne zdjęcie. Koniecznie trzeba posłać do redaktor naczelnej Bożenki do Warszawy. Obie podróżniczki już po odprawie bagażu, więc mamy chwilę, aby pogadać, powspominać, przekazać życzenia i pozdrowienia dla bliskich, do których właśnie się wybierają. Dzięki spotkaniu z Marzeną, jej optymizmowi, rozmowom z nią, łatwiej nam było pokonać ten ogromny smutek, że Ania wylatuje aż za ocean. Z tarasu widokowego obserwujemy kołowanie i start samolotów. W jednym jest Marzena, w drugim Ania. Machamy im obu. Pa! Pa! Szczęśliwej podróży!

BOGUSIA z Białej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *