XXVIII Zjazd Związku Rodu Żółtowskich

WIKTOROWO
JEZIORA I NENUFARY
PIĘKNE MIEJSCE NA PIĘKNE SPOTKANIE

Już po raz XXVIII odbył się Zjazd Związku Rodu Żółtowskich. Spotkaliśmy się w Wiktorowie koło Żnina w województwie kujawsko- pomorskim i gościliśmy tam w dniach 19-23 czerwca br.
Miło było witać się z kolejno dojeżdżającymi uczestnikami Zjazdu z Polski i zagranicy. W tym roku przyjechali:
Rafał z Korycina
Mirella i Mariusz ze Sztumu
Jacek, Maria i Bogdan z wnuczką Marysią z Łodzi
Barbara z Wrocławia z synem Krzysztofem z USA i Elżbietą z Kanady
Zbyszek z Warszawy
Janina, Agnieszka i Danuta z Wrocławia
Janeczka z Wrocławia z córką Grażyną ze Szwajcarii
Hanna i Sławomir ze Szczecina
Tomasz i Agata z Gdańska
Kicia ze Szczęsnego
Bożena z Warszawy
Lidka z Sulechowa
Andrzej z Popłacina k. Płocka z wnukiem Adamem z Warszawy
Daniel z córkami: Julią i Martą z Płocka
Bogusia z Białej Starej
Ania z córeczką Apolonią z USA
Ania i Maciej z dziećmi Wojtkiem i Magdą z Grudziądza
Marta i Michał z Gdańska
Halina z Podkowy Leśnej
Krystyna, Mirosław i Swietłana z Warszawy
Teresa i Małgorzata z synem Julkiem z Warszawy
Władysław z Torunia
Krzysztof z Torunia
Maciej z Torunia
Kalina i Jerzy z Torunia
Elżbieta i Kazimierz z Kutna.

Elżbieta, Basia, Marysia, Jacek, Bogdan, Maria
Rafał z Korycina
Ela z Kutna, Bożena z Warszawy, prezes Mariusz, Kalina z Torunia


Ośrodek Wiktorowo położony jest na półwyspie jeziora Ostrowieckiego na Szlaku Piastowskim. Dotarcie do niego niektórym z nas sprawiało pewną trudność, ponieważ kilka kilometrów dalej, także znajduje się miejscowość Wiktorowo. Ale daliśmy radę i wszyscy szczęśliwie dotarliśmy. Okolica cudowna, szczególnie dla mieszczuchów. Jezioro pełne zatoczek, zalesione drzewami i wysoką roślinnością, a na tafli jeziora nenufary. Prawdziwym hitem okazały się widowiskowe wschody i zachody słońca, które na długo zostaną w pamięci. Niektórzy z nas czynnie korzystali z pogody kąpiąc się w czystym jeziorze i opalając na niewielkiej piaszczystej plaży. Ławeczki stojące wzdłuż ośrodka, były miejscem naszych spotkań i rozmów o naszych bliskich i o tym, jak szczęśliwi jesteśmy z naszego spotkania lub wspominaliśmy ubiegłe lata. Nie brakowało także poważnych rozmów o naszym życiu – pracy, zdrowiu, jak również sprawach naszego Związku.
Najmłodsi członkowie Zjazdu szybko się zintegrowali i wymyślali ciekawe zabawy, ku zadowoleniu rodziców i dziadków.

Teresa i Małgorzata z synkiem Julkiem z Warszawy, Marysia
Krystyna z Warszawy, Świetłana i Mirosław syn Krystyny

Pierwszy dzień Zjazdu, czyli środa 19 czerwca upłynął na powitaniach kolejnych gości. Mimo zmęczenia po podróży, mieliśmy jeszcze nieco siły aby z sobą porozmawiać. Nie widzieliśmy się przecież cały, długi rok.
Miejscem, które upodobaliśmy sobie, była kawiarenka nad jeziorem na molo i tam chętnie spotykaliśmy się w wolnych chwilach i rozmawialiśmy często do późnych godzin nocnych. Trochę dokuczliwe były kąsające nas komary, ale byliśmy dobrze zabezpieczeni w odstraszające je preparaty.
W czwartek 20 czerwca, niektórzy z nas pojechali na uroczystości Bożego Ciała do miejscowego kościoła p w św. Bartłomieja Apostoła w Szczepanowie, wybudowanym w 1848 roku. W wyposażeniu kościoła znajdują się trzy ołtarze z drewna polichromowego z XVII i XVIII wieku, drewniany gotycki krucyfiks pochodzący z ok. 1500 roku, wyciosana w kamieniu kropielnica z XVI wieku. Przy kościele znajduje się XVIII-wieczna drewniana dzwonnica z bogato zdobionym dzwonem z 1670 roku. Szczepanowo jest malowniczą osadą o charakterze turystyczno-rolniczym z pięknymi lasami i nizinnym krajobrazem. Zadbane zabudowania z różnobarwnymi kwiatami, oraz aleją potężnych modrzewi.
Po południu odbyło się spotkanie zarządu, które prowadził prezes Mariusz. Omówiono aktualną sytuację związku i nakreślono kierunki działania na przyszłość. W przyszłym roku czeka nas rok wyborczy, będziemy się starać wyszukać ośrodek na zjazd w centralnej Polsce, by chętni mogli jak najliczniej przyjechać. W 2021 przypada jubileusz XXX-lecia reaktywacji związku, chcielibyśmy jak najpiękniej go uczcić.

Rafał, Kalina, Bożena, Grażyna, Janeczka, Halina z Podkowy Leśnej
Uroczysta kolacja
Zbyszek z Warszawy, Elżbieta i Kazimierz z Kutna


Po posiedzeniu zarządu przybywają do sali konferencyjnej członkowie związku na spotkanie z panem Zbigniewem, regionalistą, posiadającym bogate zbiory pocztówek, znaczków, książek i medali, związanych z regionem.
Z niezwykłą pasją pan Zbigniew opowiadał o tutejszym regionie, jego historii, kulturze i znanych postaciach, które zostawiły swój ślad w historii tego regionu. Zachęcał do zwiedzania Szlaku Piastowskiego: prasłowiańskiej osady w Biskupinie, zwaną „Polskimi Pompejami”, Wenecję, w której znajdują się ruiny zamku „Diabła Weneckiego”, a także Muzeum Kolejki Wąskotorowej. Gąsawa, z ciekawą historią zjazdu książąt dzielnicowych, Marcinkowo Górne w którym znajduje się pomnik Leszka Białego, Muzeum Ziemi Pałuckiej w Żninie i perełkę tego regionu pałac w Lubostroniu, wybudowany przez rodzinę Skórzewskich.
Pan Zbigniew zapraszał nas na Jarmark Pałucki w pierwszą niedzielę września do Wągrowca.
Po tej ciekawej podróży po Pałukach i Szlakiem Piastowskim przedstawionym przez zaproszonego gościa rozpoczęliśmy zebranie ogólne członków naszego związku.
Na wstępie zebrania prezes Mariusz przywitał zebranych i wygłosił laudację, po czym uhonorował za szczególny wkład w pracę na rzecz Związku Rodu Żółtowskich Bożenę z Warszawy, medalem im. Michała Żółtowskiego z Lasek. Bożena Lipińska z domu Żółtowska jest naszą wieloletnią redaktorką Kwartalnika. Z całego serca gratulujemy i życzymy dalszej tak owocnej pracy redakcyjnej. Bożenka podziękowała za wyróżnienie i zachęcała wszystkich do pisania i przysyłania tekstów o historii rodziny, swojej pracy, pasji, podróży.
Honorowy prezes Rafał otrzymał z rąk Mariusza dyplom. Wyróżnieni, Bożena i Rafał, otrzymali podziękowanie za pracę, gromkimi brawami od zebranych.

Krystyna (Kicia) ze Szczęsnego, Lidia z Sulechowa, Agata z Gdańska
Mariusz i Mirella ze Sztumu i Halinka
Krzysztof z USA, Barbara z Wrocławia, Jacek z Łodzi


Mariusz przekazał pozdrowienia od nieobecnego na zjeździe Jarka ze Skierniewic i Jana z Łodzi, Zbyszek z Warszawy od Ani z Brzegu, a Kazio z Kutna od Piotra z Sandomierza.
Następnie przedstawiły się nowe osoby, które przyjechały po raz pierwszy na zjazd. Teresa z Warszawy przyjechała z córką Małgorzatą i wnukiem Julkiem, który szybko zaprzyjaźnił się z małymi uczestnikami Zjazdu.
Na zebraniu rozmawialiśmy o wielu sprawach istotnych dla Związku, a także o ewentualnych miejscach przyszłorocznego spotkania.
Padły propozycje Zajączkowa, Serocka, a także Spały w Centralnym Ośrodku Sportu. Jak zawsze, zarząd Związku, będzie starał się wybrać najkorzystniejszą ofertę.
Dość pilną sprawą jest uzupełnienie i poprawienie nieścisłości w ostatnim wydaniu naszej genealogii. Trzeba poczynić poszukiwania osoby, która zrobi to profesjonalnie.
Andrzej z Popłacina koło Płocka, promował zebranym książkę swojego autorstwa pt. ”Z fal pokoleń Maria. Dokumenty, wspomnienia, listy”. Jest to ciekawa publikacja o Marii Żółtowskiej, posłance na Sejm przez I i III kadencję. Zawarty jest w niej zbiór informacji o pochodzeniu rodziny, nauce, pracy zawodowej i społecznej, życia rodzinnego, posłowania. Poznajemy Marię jako życzliwą i niosącą pomoc prawną potrzebującym, wsparcia członkom Solidarności, ale także zwykłym ludziom. Pracowała jako Radca Prawny w Fabryce Maszyn Żniwnych w Płocku. Doskonały opis wydarzeń buntu i przemian politycznych po 80. roku XX wieku. Rodzącej się w bólach III Rzeczpospolitej. Andrzej jest historykiem i wydarzenia te opisał. Wykorzystał wspomnienia rodzinne, listy i pamiętniki Marii. Można się dowiedzieć jak pracowitą była posłanką. Zamieszczone są fragmenty jej wystąpień z trybuny sejmowej. 17 października 1992 roku została wybrana do Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego, przygotowującej projekt nowej polskiej Konstytucji. Jesteśmy z niej dumni. Gorąco tę książkę polecam. Jest do nabycia u autora, męża Marii, Andrzeja i u Agnieszki z Wrocławia.
Prezes Mariusz podziękował Krzysztofowi za przywiezienie na Zjazd wielkiego bochna chleba z herbem, smakowitych i pięknie zapakowanych pierników oraz wyśmienite ciasta. Te wszystkie wypieki pochodzą z Piekarni – Cukierni państwa Barbary i Krzysztofa z Torunia.


Tuż po kolacji świętowaliśmy jubileusz dziewięćdziesięciolecia urodzin Janeczki z Wrocławia. O wszystko zadbała jej córka Grażynka ze Szwajcarii. Był wyśmienity tort, ciasta, szampan i życzenia długich lat w zdrowiu. „Uściski i żebyś zawsze była taka uśmiechnięta i pełna optymizmu”. Jesteś po prostu wspaniała.

Jubileusz Janeczki z Wrocławia – Janeczka, Grażyna ze Szwajcarii, Tomasz z Gdańska


W piątek po śniadaniu większość z nas wybrała się na indywidualne wycieczki po Pałukach i Szlaku Piastowskim, które polecił nam pan Zbigniew-regionalista. Niektórzy wybierają odpoczynek nad jeziorem lub pozostają w ośrodku.

Agnieszka z Wrocławia
Sławomir z Hanną ze Szczecina, Elżbieta z Kanady, Krzysztof
Agnieszka, Danuta, Janina i Janeczka z Wrocławia


Ja z Kaziem i Zbyszkiem z Warszawy wybraliśmy się w podróż po pięknej okolicy, co sprawiło, że ledwo zdążyliśmy na uroczystą kolację. Ale wrażenia z wycieczki na długo zostaną nam w pamięci. Zwiedziliśmy najpiękniejszy w Polsce klasycystyczny, wybudowany na początku XVIII wieku pałac w Lubostroniu, będący własnością rodziny Skórzewskich. Dziś jest własnością Województwa Kujawsko-Pomorskiego. Nad wejściem na fryzie portyku widnieje łaciński napis: SIBI AMICITIAE ET POSTERIS MDCCC (Sobie, Przyjaźni i Potomkom 1800). Poruszając się po przepięknych wnętrzach pałacu, z zaciekawieniem przysłuchiwałam się rozmowie o historii pałacu jakiej udzielał redaktorowi polskiego radia, zapewne dyrektor tego obiektu. Panowie przeprowadzili nas tajemniczym przejściem przez strome schody, po których poruszała się hrabina Skórzewska i wyjściem przez kryształowe lustro. Równie tajemnicze są podziemia pałacu. Lubostroń jest niemal ściśle symetryczny: środek pałacu wypełnia salon w formie trójkondygnacyjnej rotundy, ozdobiony stiukami, a otaczają go cztery fasady z kolumnowymi, jońskimi portykami. Przez lubostrońskie salony przewijali się przedstawiciele najznamienitszych polskich i europejskich rodów arystokratycznych: Radziwiłłowie, Czartoryscy, Czetwertyńscy, Lubomirscy, Braniccy. Znakomici ludzie kultury, nauki i sztuki. Dla mnie jest on świadectwem bogactwa i pozycji społecznej jaką zajmowali w ówczesnych czasach Skórzewscy.
Dalszym etapem naszej wycieczki był pałac w miejscowości Słupy, którego ostatnim właścicielem był Edward Franciszek Marian hr. Żółtowski, (1879-1960) z linii Ujejskiej. Rodzinnie powiązany z rodziną Michała z Lasek. Miał syna Andrzeja Maria hr Żółtowskiego, urodzonego w 1914 roku w Słupach. Michał z Lasek i Andrzej spędzili razem rok w Podchorążówce Rezerwy Kawalerii w Grudziądzu. Studia rolnicze skończył we Lwowie. W czasie wojny walczył na południu Polski. Dostał się do niemieckiej niewoli do karnego obozu w Oberlangen, potem do stalagów w Hofnugsstahl i Muhlberg. Wiosną 1945 roku Andrzej uciekł stamtąd i dostał się do wojska polskiego w Szkocji, gdzie służył w 9. Pułku Ułanów Małopolskich. Zdemobilizowany 30 lutego 1947 roku powrócił do kraju 4 grudnia tegoż roku. Zamieszkał w Łodzi. Pracował w Centrosprzęcie (sprzęt szpitalny) do emerytury. Żoną jego była Krystyna Tomala. Zbieg okoliczności, gdyż ja też jestem z domu Tomala. Andrzej zmarł w 2000 roku.
Pałac Słupy wzniesiono na przełomie XVIII i XIX wieku w stylu późno klasycystycznym. Wzniesiony na planie wydłużonego prostokąta, piętrowy z parterowymi skrzydłami. Część środkową zdobi ryzalit zawierający portyk filarowy podtrzymujący balkon. Dwór nakryty jest dwuspadowymi dachami, pod którymi mieszczą się użytkowe poddasza. W elewacji ogrodowej znajduje się balkon wsparty na kolumnach oraz taras ze schodami. Przy pałacu park, którego dawne szlaki komunikacyjne się już zatarły. Jest zarośnięty, ale idąc w głąb parku podziwialiśmy jego dawną świetność. Rosną tu cenne okazy drzew mające ok. 150 lat: buki pospolite, kasztanowce białe, wyniosłe jesiony, klony pospolite oraz lipy drobnolistne.
Poruszając się z Kaziem po chaszczach tego parku, prowadzeni przez jednego z lokatorów pałacu dotarliśmy do stawu, którego zbocze łagodnie opada w stronę płynącej tędy rzeczki. Rosną tu wierzby, akacje, olchy, graby i brzozy.
Pałac dawną świetność ma już za sobą. Po odebraniu go właścicielowi po 1945 roku majątek przejęło państwo. Budynek był siedzibą szkoły podstawowej w Słupach. Widnieje jeszcze na budynku pałacu szyld szkoły.
Od 1990 roku właścicielem pałacu jest Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa. Trwa dalej dewastacja tego obiektu. Zamieszkały przez lokatorów i nie remontowany. Na parterze znajduje się sklep spożywczy, który jest zapewne jedyną rozrywką niektórych mieszkańców Słupy.
Okoliczni mieszkańcy chętnie opowiadają o Żółtowskich, o których im opowiadali rodzice lub dziadkowie. Z ich opowieści wysnuwa się pozytywna postać właściciela, który był bardzo dobrym i pracowitym gospodarzem. Istniała tu cegielnia, młyn, gorzelnia parowa i fabryka serów. Prowadzono wyspecjalizowaną hodowlę bydła holenderskiego. Tak więc był tutaj potężnym pracodawcą.
Z relacji lokatorów wiadomo, że dwa lata temu pałac odwiedzili – sentymentalnie – z Anglii potomkowie właścicieli Żółtowskich, być może dzieci lub wnukowie Andrzeja.
Dalsza wycieczka była objazdowa po malowniczych okolicach. Poruszaliśmy się krętymi lokalnymi drogami, mijaliśmy wsie i miasteczka, między innymi Żnin, Gąsawę, Wenecję, Chomiążę Szlachecką, Wąsosz, Barcin.
Wrażenia z podróży opowiadaliśmy sobie w czasie uroczystej kolacji, podczas której odbyła się licytacja podarowanych przez członków Zjazdu rzeczy, co niewątpliwie zasili nasz związkowy budżet. Licytację prowadzili prezes Mariusz i Agnieszka z Wrocławia.
Cenną zlicytowaną pozycją była książka autorstwa Michała z Lasek pt.”Czasy, zdarzenia, ludzie” wydaną w 2009 roku, z jego podpisem. Właścicielem tej cennej publikacji był Rafał z Korycina, a szczęśliwym nabywcą został Krzysztof z USA. Zacięta licytacja była o piękny oliwkowy plecaczek, własnoręcznie wydziergany przez Lidkę z Sulechowa. Tym razem, właścicielką rękodzieła Lidki została Danuta z Wrocławia. W czasie licytacji śmiechu i zabawy było dużo.
Uroczysta kolacja nie mogła się odbyć bez tańców, które przeniosły się na molo nad jeziorem. Ale były pląsy….
Sobotnia msza święta w intencji Rodu odprawiona była w Szczepanowie. O. dr Kamil Paczkowski, podkreślił jak ważna jest wspólnota. Przedstawiłam wezwania Modlitwy Wiernych.
Po mszy ustawiliśmy się przed kościołem do pamiątkowego zdjęcia. Ksiądz podarował nam książeczkę jego autorstwa pt. „Pasja pamięci. Droga Krzyżowa w Kościele w Szczepanowie”, poświęcona pamięci zamęczonych mieszkańców Szczepanowa w czasie II wojny światowej.
Zjazd zbliża się już małymi kroczkami do końca. Trwają jeszcze spotkania, niekończące się rozmowy. Rafał przywiózł album, z którego rozdawał zdjęcia z wcześniejszych zjazdów. Ale były zdziwienia i śmiechy, kiedy nie mogliśmy sami siebie na nich poznać.
Jeszcze tylko odbywamy dość długi spacer do źródełka św. Huberta z Lidką i Kaliną. Oczywiście wzięłyśmy butelki na wodę, która podobno ma lecznicze właściwości.

Nasi milusińscy: Julek, Madzia i Marysia
Hania, Agata, Janeczka
Kolacja pod namiotami przy grillu: Tomasz, Agata, Mariusz, Mirella, Kicia


Kolację mamy na powietrzu, tuż nad jeziorem. Największą frajdę zwłaszcza dzieciom sprawia pieczenie kiełbasek nad ogniskiem.
Jest tak bajecznie, wręcz tak jakbym przesuwała kadry z filmu, na których przedstawione są kolejne sceny, kolejne obrazy z plenerowej kolacji. My szczęśliwi z bycia razem i biegające radośnie dzieci.
Rozmowy trwają do późnej nocy. Kaziu, obserwując wędkarza na pomoście nad jeziorem, który z sukcesem wyławiał ryby, emocjonalnie nie wytrzymał, przyniósł swoją wędkę i do niego dołączył. Mały Wojtuś, syn Ani i Maćka z Grudziądza, także pokazał swoje wędkarskie umiejętności, przy tym fachowo z nimi dyskutując. Pasję wędkowania Kaziu powtórzył o czwartej rano w niedzielę.
Niedzielny poranek to czas pożegnań i powrotów do domu. Ale, to tylko rok. Prawda, że nie długo?

                                ELŻBIETA z Kutna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *