„Spokój natury”. Wystawa malarstwa Danury Zarzyckiej

„Spokój natury”, to tytuł wystawy malarstwa na który ja i Kazio zostaliśmy zaproszeni przez autorkę Danutę Zarzycką. Wystawa obrazów odbyła się 10 października 2019 r. w niezwykłym miejscu ważnym dla Warszawy, czyli budynku PAST-y. Gmach ten jest położony w Śródmieściu Warszawy przy ul. Zielnej 39. Został wzniesiony w latach 1908-1910 dla szwedzkiego towarzystwa telefonicznego gdzie było pomieszczenie centrali telefonicznej.
Budynek PAST-y, czyli Polskiej Akcyjnej Spółki Telefonicznej przed wojną był drugim po Prudentialu najwyższym w mieście, dlatego Niemcy po wkroczeniu do Warszawy w 1939 roku szybko go chcieli zająć aby zapewnić sobie łączność z całą Generalną Gubernią , a także dowództwem frontu wschodniego i Berlinem. O zdobycie budynku
PAST-y, znakomitego miejsca obserwacyjnego i dowódczego toczyły się w Powstaniu Warszawskim ciężkie boje. Trwała zacięta walka o każde piętro o każde pomieszczenie. Do końca Powstania Warszawskiego krwawo broniony gmach pozostał w polskich rękach i przeszedł do historii powstańczych walk w 1944 roku. Każdego roku 20 sierpnia w budynku PAST-y odbywają się uroczystości upamiętniające zwycięską walkę powstańców Armii Krajowej. Budynek ten obecnie należy do Fundacji Polskiego Państwa Podziemnego.
W pierwszym tygodniu października br. w budynku PAST-y zakończyła się zbiorowa wystawa Warszawskiego Stowarzyszenia Plastyków, poświęcona 75. rocznicy Powstania Warszawskiego.
Zamieszkała w Warszawie od ponad półwiecza Danuta w uzgodnieniu z Fundacją PPP przedstawiła swoje prace malarskie pt. „Spokój natury”.
Na wernisaż przybyło bardzo dużo osób. Byli wśród nich znajomi, rodzina, przyjaciele, artyści. Gospodarz lokalu uroczyście powitał gości. Następnie Prezes Warszawskiego Stowarzyszenia Plastyków Adam Rutkowski w ciepłych słowach odniósł się do przedstawionych prac, które emanują pozytywną energią, spokojem i radością. Życzył też autorce, aby zawsze była serdeczną i delikatną „Fioletową Damą” i aby dalej przenosiła swoje emocje na płótna. W garderobie Danusi przeważa właśnie fioletowy kolor. Następnie głos zabrała autorka, wyrażając swoją radość z kolejnego wernisażu w tak ważnym dla niej i Warszawy miejscu. Przyjaciółka – poetka wprowadziła wszystkich w melancholijny, choć pełen optymizmu, październikowy nastrój.
Dałam się ponieść nastrojowi tych obrazów, które ukazują przyrodę jako majestatyczną i potężną, a jednocześnie niezwykle piękną i subtelną. Typowy przekaz ojczystego krajobrazu, kwiaty mieniące się różnymi barwami, zielone łąki, strumyk na równinie płynący wolno, jakby drzemał, pejzaż pełen nenufarów na wodzie, urocze spojrzenie psa z różą, wzburzone fale na morzu, lecące nad jeziorem żurawie, ukryty w zaroślach myśliwy.
Danuta za pośrednictwem pokazywania natury na swoich płótnach, odsłania przed odbiorcą duszę i własne emocje.


Byliśmy pod ogromnym wrażeniem tej wystawy, która przeniosła nas w baśniowy, fantastyczny świat talentu Danusi, który zapewne odziedziczyła po swojej mamie Reginie.
Regina Felner z domu Żółtowska mieszkała w Kutnie i była siostrą mojego teścia, czyli ojca mojego męża – Kazimierza Żółtowskiego. Zmarła w Warszawie w 2001 roku, ale spoczywa razem z mężem Wacławem na Cmentarzu Łąkoszyńskim w Kutnie, razem z rodzicami i dziadkami – obywatelami ziemskimi.
Wspominam życzliwość i gościnność Cioci. Pamiętam robótki ręczne – pięknie haftowane obrusy i serwetki, którymi obdarowywała rodzinę i przyjaciół. Jej prace prezentowane i nagradzane były na licznych lokalnych wystawach.

Danuta Zarzycka z d. Felner jest absolwentką Politechniki Łódzkiej i biotechnologiem żywności. Przez całe życie pracowała w Warszawie w wyuczonym, lubianym i „praktycznym” zawodzie, który wybrała pod wpływem rad rodziców. Porzuciła wówczas marzenia o Akademii Sztuk Pięknych. Praca zawodowa, a także obowiązki rodzinne nie pozwalały na zajęcie się sztukami pięknymi. Pragnienie by malować nigdy w niej jednak nie umarło. Spełniło się, gdy poszła na emeryturę. Dziś maluje często w różnych pracowniach i grupach malarskich.

Swoje prace artystyczne prezentowała na kilkudziesięciu wystawach zbiorowych, indywidualnych i grupowych. Od 2006 roku jest członkiem Warszawskiego Stowarzyszenia Plastyków, została przyjęta do Związku Polskich Artystów Plastyków Oddziału Warszawskiego.
Danusia malarstwo i muzykę uważa za najlepsze i „najsmaczniejsze” przyprawy życia.

                                                                                                           ELŻBIETA z Kutna

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.