Neptun Boloński w Helu

27 czerwca 2020 roku w mieście portowym Hel odbędzie się niezwykłe wydarzenie, a mianowicie, odsłonięcie jedynej na świecie rzeźby w granicie, wzorowanej na posągu Neptuna z Bolonii we Włoszech. Rzeźba odsłonięta będzie w obecności najwyższych osób RP i przedstawicieli z Włoch. Pomysłodawcą i autorem projektu rzeźbiarskiego pn. „Neptun z Bolonii” Projekt „Centurion” (Neptune of Bologna – The Centurion Project) jest Arkadiusz Żółtowski z Płocka.
Kamienna rzeźba wykonana jest w skali 1:1 i waży tyle samo co oryginał, który jest odlany z brązu, mierzy ponad pięć i pół metra wysokości ponad poziom gruntu mierząc od podstawy cokołu do szczytu trójzębu. Postać samego Neptuna ma 3,4 metra wysokości od stóp do głowy i waży 2,3 tony, została wyrzeźbiona z jednego bloku portugalskiego granitu „Blanco Salinas”, który ważył aż 34 tony po wydobyciu z kamieniołomu i sprowadzeniu w marcu 2017 roku do Polski. Cokół na którym postać Neptuna zostanie posadowiona wykonano z tego samego granitu i waży prawie 8 ton, a jego wysokość 1,5 metra.
Właścicielem rzeźby Neptuna jest Arkadiusz z Płocka, członek Związku Rodu Żółtowskich, którego marzeniem było stworzenie czegoś niezwykłego. Szukał inspiracji pośród mitologicznych bohaterów, ale najbardziej zachwyciła go fontanna Neptuna w Bolonii. Rzymski bóg wód niezwykle go oczarował. Nie bez powodu. Umięśniona i atletyczna sylwetka Neptuna z Bolonii jest odwzorowaniem ciała młodego Rzymianina, a jego głowa jest uosobieniem greckiego mędrca. Trójząb Neptuna z Bolonii, symbol mocy i wigoru, stał się inspiracją dla logo samochodów marki Maserati. Lewe ramię Neptuna pokazuje potęgę w geście władania nad niszczącą siłą mórz i oceanów.
Projekt wykonania rzeźby nie miał na celu konkurowania z oryginałem w wykonaniu artysty Jean de Boulogne pseudonim Giambologna, raczej podkreślenie i uznanie wielkości kunsztu artystycznego. Ten projekt ma jeszcze bardziej uświetnić sławę istniejącej już statuy Neptuna. Arkadiusz, chciał zwrócić uwagę na przekaz jaki niesie ta konkretna wersja Neptuna, czyli uwalnianie ludzkiej wyobraźni, na zgłębienie mądrości, na siłę i moc charakteru człowieka w dążeniu do spełnienia pasji przez każdego z nas. Pasja, jak podaje w wywiadzie: „Rodzi się w nas i emituje na zewnątrz, aby zwiększyć wyobraźnię w innych. Chodzi o to, by wywołać potrzebę tworzenia.
Realizacja pomysłu stworzenia rzeźby nie była prosta. Trzeba było znaleźć utalentowanego artystę, który podjąłby się tak trudnego zadania. Szukał kilka miesięcy po całym świecie. Wreszcie po trzech miesiącach natrafił na pana Tadeusza Biniewicza, mieszkającego w Gostyninie, zaledwie 20 km od Płocka. Artysta jest znany i podziwiany nie tylko w Polsce, ale i za granicą. Wygrywał konkursy oraz zdobył wiele nagród. Miałam okazję wraz z moim mężem podziwiać pomnik Kazimierza Wielkiego w mieście urodzenia króla w Kowalu w woj. kujawsko-pomorskim, autorstwa pana Tadeusza. Arkadiusz był pod dużym wrażeniem jego prac i nie miał wątpliwości, że to będzie odpowiedni artysta. Pan Biniewicz zaskoczył autora stwierdzeniem, że wykona rzeźbę, nawet ładniejszą od oryginału. Zadanie niewątpliwie było bardzo trudne, bowiem nikt od ponad czterystu lat nie podjął się wyrzeźbienia Neptuna w kamieniu. Panu Biniewiczowi udało się. Pomimo, że granit jest twardym materiałem, potrafił przekazać wiernie dziełu duszę, życie, ruch i nieśmiertelność. Realizacja wykonania rzeźby trwała ponad dwa lata.
Arkadiusz Żółtowski jest osobą pełną pasji, humoru i pomysłów. Urodził się i wychował w Płocku. Rodzice, Aleksander Tadeusz i Bogumiła z Jabłońskich Żółtowscy z linii Aleksego z Popłacina. Od młodzieńczych lat interesował się samolotami i marzył o licencji pilota. W Płocku ukończył szkołę podstawową, a w Dęblinie Liceum Lotnicze i tutaj rozpoczął studia w Wyższej Szkole Lotniczej o profilu „Pilot samolotów odrzutowych ponaddźwiękowych”.
Wrócił do Płocka i w tutejszym aeroklubie doszkalał się na samolotach do licencji turystycznej i zawodowej.
W 1980 roku, jeszcze przed stanem wojennym wyemigrował do Austrii, by po około dwóch miesiącach wyjechać do dalekiej Australii. Poszukał pracy w lotnictwie. Po latach założył swój własny biznes w Australii i w Polsce, zajmujący się usługami i sprzedażą związaną z samolotami i lotnictwem. Przez 26 lat dzielił swój czas pomiędzy Australią a Polską. Posiada polsko-australijskie obywatelstwo. W Australii mieszka dwoje jego starszych dzieci, córka i syn. Z młodszą córką i z żoną mieszka w Płocku. Ale jak sam twierdzi, niedługo wyjedzie do Australii, do Perth, które jest stolicą stanu Australia Zachodnia. Położone przy ujściu rzeki Łabędzkiej do Oceanu Indyjskiego, u podnóża gór Darling. Jest czwartym miastem Australii i zamieszkuje je ok. 2. mln mieszkańców. Arkadiusz jest obywatelem świata, ale najbardziej zakochany jest w Polsce i Australii, w Płocku i Perth.
Mało brakowało, a rzeźba Neptuna wyjechałaby do Perth, gdyby nie pobyt Arkadiusza z rodziną w Gdyni w 2019 roku. Chciał pokazać córce foki, więc popłynęli na Hel. Gdy zobaczył nadbrzeże w Helu i poznał historię miasta, jego obyczaje i kulturę, stwierdził, że to miejsce jest idealne, aby wyeksponować rzeźbę nawiązującą do morskich tradycji. Nie informując rodziny, udał się do Ratusza, by porozmawiać z burmistrzem. Okazało się, że gospodarz miasta jest pasjonatem sztuki. Zachwycony pomysłem wyraził zgodę na realizację tego wspaniałego planu. Tak zaczęła się współpraca Arkadiusza z Burmistrzem i Radą Miasta Hel. 24 sierpnia 2019 roku rzeźbę przetransportowano z Płocka do Helu. 18 grudnia 2019 roku podczas XIII sesji Rady Miasta Helu, Burmistrz Mirosław Wądołowski, wskazał miejsce postawienia rzeźby Neptuna na Bulwarze Nadmorskim. W otoczeniu rzeźby ogrodzenie pięknie kute, oplecione linami rybackimi i z kotwicami, a ściany w kształcie sieci rybackich. Elementy fontanny tzw. „Kąpiel Neptuna” będą podświetlone. Po lewej stronie cokołu umieszczony będzie herb „Ogończyk”, właściciela kamiennego Neptuna Arkadiusza Żółtowskiego, po prawej stronie – gryf kaszubski, z przodu – herb Helu, z tyłu następująca treść autora projektu:

„Ku nie ograniczonym marzeniom i ku dążeniu do ich spełnienia,
trwając w poczuciu siły i mądrości,
dedykuję ten artystyczny projekt rzeźbiarski moim dzieciom.
Natomiast rzeźbę Neptuna, symbolizującego poprzez swe wyciągnięte lewe ramię
wolę ochrony ludzi przed zburzonymi falami mórz, przed sztormowymi wiatrami,
dedykuję ludziom morza miasta Helu i jego ciężko pracującym rybakom, jak i żołnierzom
Marynarki Wojennej RP, którzy na co dzień chronią polskiego wybrzeża”

Będzie to na pewno bardzo interesujące wydarzenie. Z tej okazji organizowane będą dni włoskie w Helu. Odbędzie się koncert włoskich artystów, degustacja potraw włoskich, zlot starych samochodów, w tym także produkowanych we Włoszech i mnóstwo innych atrakcji.
Zaproszeni będą oprócz władz polskich, ambasador Włoch i burmistrz Bolonii, przedstawiciel marki samochodu Maserati. Będzie to zapewne znakomita okazja, by zaowocowała współpraca pomiędzy obu miastami, które 27 czerwca zostaną oficjalnie połączone jednym wspólnym symbolem jakim jest boloński Neptun.


Niesamowite co uczynił Arkadiusz dla przypomnienia wątku polskiego w historii Bolonii.
21 kwietnia 1945 roku 2. Korpus Polski gen. Władysława Andersa wyzwolił Bolonię. Oddziały te były owacyjnie witane przez ludność, a 9. Batalion Strzelców Karpackich uzyskał miano „bolońskiego”, siedemnastu jego dowódców otrzymało honorowe obywatelstwo miasta. Senat Bolonii wręczył polskim żołnierzom 215 specjalnie wybitych pamiątkowych medali. W bitwie bolońskiej zginęło 300. polskich żołnierzy, 600. zostało rannych. Dziewięciuset polskich żołnierzy zakochało się w bolońskich dziewczynach i osiedlili się tam po wojnie na stałe.
Neptun helski wniesie wyjątkową indywidualność do przestrzeni publicznej miasta i zapewne przyczyni się do rozsławienia Helu w Europie i na świecie.
Motto autora projektu brzmi: „Nie ograniczaj się, mierz wysoko i zawsze spełniaj swoje marzenia”. Arkadiuszowi udało się!

Stoją od lewej: Arkadiusz Żółtowski, Ambasador Republiki Włoskiej Pan Aldo Amati, Burmistrz Helu, Pan Mirosław Wądołowski

ELŻBIETA z Kutna

One thought on “Neptun Boloński w Helu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.