TORUŃ – GOTYK NA DOTYK – MIASTO KOPERNIKA I PIERNIKÓW

„ Audaces Fortuna Iuwat”

Wergiliusz miał rację, ten starożytny rzymski poeta: „Śmiałym szczęście sprzyja”. Prawie połowa października, ale spotkaniu grupy przyjaciół towarzyszyło słońce, pogoda, uśmiech i radość.

Mimo licznych obowiązków zawodowych i rodzinnych, 14 października 2023 roku w Toruniu spotkali się: Ania, Maciej, Wojtek i Madzia Burdynowscy z Grudziądza oraz Ania, Rysiu, Pola, Roszko, Ania, Michał, Kamila, Marcin, Filip, Ksawery Tomaszewscy i Żółtowscy z Płocka.

Po licznych telefonach to właśnie ten piękny, ciekawy, z duszą, klimatyczny gród nad Wisłą został wybrany na rodzinny weekend. Toruń to gotyk. Toruń to Kopernik. Toruń to pierniki. Miasto, które potrafi zachwycić zarówno małych, jak i dużych. Miejscem zbiórki była, XIII wieczna gotycka starówka, która od roku 1997 widnieje na Liście Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Naturalnego UNESCO. Centralny punkt to Rynek Staromiejski z ratuszem i pomnikiem najznamienitszego torunianina Mikołaja Kopernika, który jest miejscem spotkania ekipy grudziądzko – płockiej. Ustalamy plan wycieczki i rozpoczynamy od obowiązkowego zdjęcia przy pomniku. Miało to być spotkanie młodych, ale jakimś trafem ja też się dołączyłam. Były więc reprezentowane trzy pokolenia.

Rynek jak zwykle, jest zatłoczony, ale pobliskie uliczki kuszą spokojem i urokiem starych murów. Docieramy do ulicy Most Pauliński, która jest niebywałą osobliwością Torunia. Jest to ulica znajdująca się na fragmentach dawnego średniowiecznego mostu łączącego Stare Miasto i Nowe Miasto. Most ten stał na fosie oddzielającej oba miasta, do której wykorzystywano rzeczkę Postolec. W jednym z zachowanych na historycznym moście domów mieści się obecnie restauracja – pierogarnia „ Stary Toruń”, w której w sile piętnastu osób zasiadamy do wspólnego obiadu.. Mamy okazję do świętowania, zarówno tego, że jesteśmy razem, jak i Dnia Edukacji Narodowej, a przede wszystkim urodzin Maćka. W dalszej części wycieczki zwiedzamy okolice ratusza, młodzież, fotografuje się z psem Filutkiem, przechodzimy obok domu urodzenia Mikołaja Kopernika, wędrując wzdłuż starych murów docieramy do Krzywej Wieży. W tym miejscu przypomina mi się jedna z legend z mojego przebogatego zbioru opowieści z całej Polski, co jest jednym z moich hobby. Legenda dotyczy nazwy miasta. Otóż zdarzało się, że pobliska Wisła często podmywała mury Krzywej Wieży. Ta protestowała: „ Nie podmywaj mnie Wisło, bo runę”, na co rozzłoszczona w końcu biadoleniem wieży rzeka stwierdziła: „ To ruń!”.

Zmęczeni, ale szczęśliwi planujemy kolejne spotkania.

Brytyjski pisarz, filozof i filolog C. S. Lewis stwierdził: „ Przyjaźń rodzi się w momencie, gdy jedna osoba mówi do drugiej: Co? Ty też? Myślałem, że tylko ja”

Pozdrawiam serdecznie

BOGUSIA z Białej

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *