Wieści


Napisali o nas

W jednym z numerów miesięcznika ELLE ukazał się artykuł Aleksandry Szarłat zatytułowany „Debiutanci”. Tytułowi debiutanci to potmkowie ziemiańskich i arystokratycznych rodów oraz przedstawiciele młodej elity wchodzącej w dorosłe życie. Spotkali się oni na trzecim już balu w pięknej scenerii Zamku Królewskiego w Warszawie. Zwyczaj ten wprowadziła Jolanta Bisping, hrabina Mycielska.

Marek Żółtowski herbu Ogończyk – pisze w wywiadzie z nim red. Aleksandra Szarłat – ma 21 lat i od dawna już zarabia na własne potrzeby. Źle by się czuł prosząc rodziców o kieszonkowe. Więc puszczał już muzykę na imprezach, pomagał we francuskim pensjonacie w Konstancinie. Teraz studiuje prawo na UW, a w wolnych chwilach asystuje Marii Fołtyn w biurze organizacji Międzynarodowego Konkursu Wokalnego im. S. Moniuszki. Przedtem był wolontariuszem. W jego domu zawsze przywiązywano wagę do działalności społecznej. Wszyscy działali w towarzystwach ziemiańskich, zakładali koleje, kasy samopomocy, szkoły, ochronki i szpitale, byli działaczami. Pradziadek Marceli Żółtowski w końcu XIX wieku był członkiem powiatowego sejmiku, do którego należeli właściciele majątków, przedstawiciele przemysłu i handlu (…)

Marek uwielbia rodzinne historie i wspólne przeżywanie świąt, śpiewanie kolęd i celebrowanie ważnych momentów. Przy rodzinnym stole zwykle zbiera się 30 osób.

Dobry styl to dla niego umiejętność poradzenia sobie w każdej sytuacji i zachowanie w sposób godny, wyrażający szacunek dla innych (…)

Rocznica

Jubileusz Jana i Zofii Żółtowskich
Jubileusz Jana i Zofii Żółtowskich

Nekrolog

24 września br. odeszła po długiej chorobie do Domu Ojca i Pana Naszego
w wieku 86 lat moja Mama,
śp.
WANDA Z GRABOWSKICH ŻÓŁTOWSKA
wdowa po śp. Zbigniewie.

Mama moja była jedną z pierwszych powojennych mieszkanek Gliwic, dokąd przybyła wiosną 1945 roku w gronie szukających swojego nowego miejsca na ziemi wygnańców ze zrujnowanej i wypalonej popowstańczej Warszawy.

Była niewiastą niezłomnych zasad moralnych, prawego i otwartego serca, zawsze życzliwa ludziom. Kochała góry, przyrodę, nieskalaną mowę i dzieje Ziemi Ojczystej, które to przymioty przekazała mi w swoim macierzyńskim darze.

Spoczęła w zawsze gościnnej przybyszom ziemi, w bliskim sąsiedztwie Ojca mego, kolejnego wygnańca z Miasta Semper Fidelis – Lwowa.

Pulvis et umbra sumus…

Andrzej Żółtowski
z Gliwic

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *