Z niepamięci na światło


Wspomnienie po Marii Kleitz Żółtowskiej

Z Marią nie tak dawno spotkaliśmy się w Dębowej Górze. Później w wiekowym gnieździe Żółtowskich w Popłacinie odwiedzili Ją; prezes Rafał z Korycina, Basia z synową i wnuczką z Wrocławia i Jacek z Łodzi. Chociaż mocno schorowana i walcząca z bólem, szczerze cieszyła się wizytą bliskich.

Dlatego dzisiaj jeszcze, pisząc te słowa, nie mogę pozbyć się dojmującego uczucia niezgody na używanie, w stosunku do Niej, czasu przeszłego.

Pochodziła z rodziny o korzeniach francusko – polskich. Krewni ojca Karola Kleitza do dzisiaj żyją w Saverne pod Strasbourgiem. On sam był właścicielem majątku Żabin Łukowski. Matka Irena z Bagieńskich wywodziła się z Proszkowa k/ Szreńska. Rodowe dobra komuniści w 1945r., rozgrabili.

Maria Kleitz–Żółtowska (ur. 31.01.1948r.) wychowała się i ukształtowała swój charakter na pograniczu Warmii i Mazur w Zybułtowie k/Grunwaldu i Olsztynka. W tym swoistym tyglu narodowościowym, Polaków, Mazurów i napływowych Kresowiaków nikogo nie dziwiły różne języki i religie. Normą był szacunek dla pracy. Studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim kończyła z nagrodami rektorskimi. W działalności zawodowej przez 32 lata z przekonaniem i bezinteresownie szukała sposobów, żeby dotrzeć do ludzi potrzebujących pomocy. W latach 80– tych przez pierwsze otwarte Biuro Porad Prawnych przy Związku Solidarność, potem wizyty u rodzin osób internowanych i obronę ich w Sądach. Pomagała w domach pomocy społecznej, stowarzyszeniach katolickich i organizacjach pozarządowych. W archiwum rodzinnym zachowały się stosy teczek z dokumentami i korespondencją do urzędów, sądów, ministrów, premierów. Widać w nich zwykłe ludzkie sprawy, które w czasie transformacji ustrojowej stawały się dla osób nie przygotowanych do walki z biurokracją, życiowymi problemami. I wtedy ratunkiem najczęściej była „pani” Maria. Kiedy w pierwszych wolnych wyborach do Parlamentu została posłem (1991r.), podejmuje się prac w Komisji Ustawodawczej oraz w piętnastu podkomisjach nadzwyczajnych. Tu przede wszystkim powstała nowa Konstytucja, Kodeks Pracy, ustawy o zatrudnieniu i bezrobociu, i inne np. o wychowaniu w trzeźwości. Z 250. stronicowej księgi podsumowującej okres działalności tych komisji, wybrałem tylko kilka, ale wysiłek ówczesnych posłów przy reformowaniu prawa, był tytaniczny. I nagle w kalendarzu Marii, 29 maja 1993r. notatka; „ Rozwiązanie Sejmu! Trzecie w historii Polski. Dalszego ciągu nie będzie.” Tak zarządzili związkowcy w Gdańsku. (uchwała KK Nr 308/93) Obrazili się na rząd, a ukarali społeczeństwo, bo przygotowane projekty 103 ustaw regulujących życie obywateli, poszły do śmieci. W połowie Kadencji! Maria po ponownym wyborze do Sejmu trzeciej kadencji, pracowała tam do 2001r. Skoncentrowała się na prorodzinnej polityce państwa, pomocy matkom w rodzinach wielodzietnych. Konsekwentnie pilnowała spraw emerytów i kombatantów, a także oświaty i szkolnictwa, żeby je bardziej dopasować do rynku pracy. Spotykała się z bezrobotnymi systematycznie dyżurowała w swoich biurach terenowych Gostyninie, Sierpcu, Płocku.

Jazdy w teren w każdych warunkach, zimą i latem doprowadziły do ciężkiej choroby. Leczyła się przez następne lata, walcząc z bólem i postępującą niesprawnością. W końcu zapisała w Dzienniku ; „ … – Polityka – zamknięty rozdział… Zatrzymać czas poprzez szczegóły mijających dni, do których kiedyś będzie można powrócić… „ Miała nadzieję powrócić, do aktywnego życia, bo jak mówiła za Ks. Twardowskim

„wszystko – jest wtedy kiedy nic dla siebie.”

Odeszła do Pana 21 grudnia 2011r.

Andrzej Żółtowski

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *