{"id":1316,"date":"2008-03-07T00:00:00","date_gmt":"2008-03-07T00:00:00","guid":{"rendered":"https:\/\/www.srv53380.seohost.com.pl\/wp\/?p=1316"},"modified":"2016-05-07T19:00:02","modified_gmt":"2016-05-07T17:00:02","slug":"stefania-html","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.zoltowscy.pl\/wp\/2008\/03\/stefania-html\/","title":{"rendered":"&#8222;&#8230;chcia\u0142abym Twoje serce ocali\u0107 od zapomnienia&#8221;"},"content":{"rendered":"\n<p><b>&#8222;Ile razem dr\u00f3g przebytych,<br \/>   ile \u015bcie\u017cek przedeptanych,<br \/>   ile deszcz\u00f3w, ile \u015bnieg\u00f3w<br \/>   wisz\u0105cych nad latarniami&#8230;&#8221;<\/b><\/p>\n<p class=\"tekst\">Rok 2007 by\u0142 dla mnie czasem smutnych rozsta\u0144 i po\u017cegna\u0144.   W pa\u017adzierniku umar\u0142 m\u00f3j tato, a w grudniu Stefania.<\/p>\n<p class=\"tekst\">S\u0142ucham pi\u0119knego tekstu Konstantego Ildefonsa Ga\u0142czy\u0144skiego   w interpretacji Marka Grechuty i wspominam chwile sp\u0119dzone z bliskimi mi lud\u017ami,   kt\u00f3rzy odeszli, ale na zawsze pozostan\u0105 w moim sercu i pami\u0119ci.<\/p>\n<p class=\"tekst\">Stefania pociesza\u0142a mnie po \u015bmierci taty, rozumia\u0142a m\u00f3j b\u00f3l   i radzi\u0142a, co robi\u0107, \u017ceby mo\u017cna by\u0142o \u017cy\u0107 z t\u0105 ogromn\u0105 t\u0119sknot\u0105 i nag\u0142\u0105 pustk\u0105.   Jestem wdzi\u0119czna losowi, \u017ce dane mi by\u0142o spotka\u0107 na swojej drodze takiego   cz\u0142owieka, jakim by\u0142a Stefania. Osoba obdarzona wra\u017cliwo\u015bci\u0105 na pi\u0119kno,   na potrzeby innych i umiej\u0105ca s\u0142ucha\u0107. To rzadka umiej\u0119tno\u015b\u0107.  Zwykle wydaje   nam si\u0119, \u017ce nasze sprawy, problemy i k\u0142opoty s\u0105 najwa\u017cniejsze. Stefania potrafi\u0142a   cierpliwie wys\u0142ucha\u0107, czasem da\u0107 dobr\u0105 rad\u0119, a czasem przemilcze\u0107.   Bez wym\u0105drzania si\u0119 i niepotrzebnego wtr\u0105cania w sprawy innych.<\/p>\n<p class=\"tekst\">Dawa\u0142a z siebie tyle, ile by\u0142o potrzeba. Zara\u017ca\u0142a radosnym,   d\u017awi\u0119cznym \u015bmiechem i optymizmem, kt\u00f3ry jest tak bardzo potrzebny ka\u017cdemu z nas.<\/p>\n<p class=\"tekst\">Kolejne spotkania zjazdowe zbli\u017ca\u0142y nas do siebie. Mia\u0142y\u015bmy   coraz wi\u0119cej wsp\u00f3lnych spraw i temat\u00f3w do rozmowy &#8211; wychowanie dzieci, praca,   k\u0142opoty dnia codziennego.<\/p>\n<p class=\"tekst\">Po raz pierwszy rozmawia\u0142y\u015bmy d\u0142u\u017cej ze Stefani\u0105 na zje\u017adzie   w Rucianem, potem by\u0142 Lucie\u0144, a nast\u0119pnie Ciechocinek. Spotykali\u015bmy si\u0119 cz\u0119sto   w domku zajmowanym przez Stefani\u0119 i Rafa\u0142a, wiedli\u015bmy nieko\u0144cz\u0105ce si\u0119 rozmowy,   wspominali\u015bmy to, co by\u0142o i snuli\u015bmy plany na przysz\u0142o\u015b\u0107. A potem by\u0142y Wigry   i wsp\u00f3lne zwiedzanie Wilna.<\/p>\n<p class=\"tekst\">K\u0142opoty z organizacj\u0105 zjazdu w 1999 roku zbli\u017cy\u0142y nas jeszcze   bardziej. Telefony, rozmowy, a potem wsp\u00f3lna wyprawa do o\u015brodka &#8222;Relax&#8221;   w Chomi\u0105\u017cy Szlacheckiej.<\/p>\n<p class=\"tekst\">Krynica Morska to d\u0142ugie spacery ze Stefani\u0105 wzd\u0142u\u017c morskiego   brzegu, zbieranie drobinek bursztynu, z kt\u00f3rych przygotowa\u0142a &#8222;palce liza\u0107&#8221; nalewk\u0119.   Rozmowy o bardzo wielu sprawach babskich, rodzinnych, ludzkich. &#8222;Sprzeda\u0142a&#8221; mi   wtedy du\u017co sekret\u00f3w kulinarnych, z kt\u00f3rych korzystam do dzisiaj.<\/p>\n<p class=\"tekst\">Rok 2000 to przede wszystkim wyprawa do W\u0142och, do Ojca \u015awi\u0119tego,   kt\u00f3r\u0105 to podr\u00f3\u017c zapami\u0119tam na zawsze. Godziny sp\u0119dzone w drodze, wsp\u00f3lne   modlitwy,  zwiedzanie, zdj\u0119cia, film z wyjazdu, rozmowy, \u015bpiewy i du\u017co,   du\u017co wzajemnej dobroci.<\/p>\n<p class=\"tekst\">Spotyka\u0142y\u015bmy si\u0119 nie tylko na zjazdach, ale r\u00f3wnie\u017c na zebraniach   zarz\u0105du w Laskach oraz w domu Stefanii i Rafa\u0142a w Korycinie.<\/p>\n<p class=\"tekst\">Stefania kocha\u0142a zwierz\u0119ta, uwielbia\u0142a ro\u015bliny. Tematem wielu   obraz\u00f3w tej wra\u017cliwej, obdarzonej talentem osoby s\u0105 kwiaty. Du\u017co pracy po\u015bwi\u0119ca\u0142a   hodowli i piel\u0119gnacji ro\u015blin w swoim ogrodzie. Z dum\u0105 pokazywa\u0142a ka\u017cdy nowy okaz.    Nie tolerowa\u0142a bylejako\u015bci. Wszystko, co tworzy\u0142a, musia\u0142o by\u0107 pi\u0119kne i doskona\u0142e.   Z r\u00f3\u017cnych wyjazd\u00f3w przywozi\u0142a p\u0119dy ro\u015blin, sadzonki i cieszy\u0142a si\u0119, je\u015bli si\u0119   przyj\u0119\u0142y, ros\u0142y i rozkwita\u0142y.<\/p>\n<p><b>&#8222;&#8230;ile list\u00f3w, ile rozsta\u0144,<br \/>  ci\u0119\u017ckich godzin w miastach wielu,<br \/>  i zn\u00f3w up\u00f3r, \u017ceby powsta\u0107,<br \/>  i zn\u00f3w i\u015b\u0107 i doj\u015b\u0107 do celu&#8230;&#8221;<\/b><\/p>\n<p class=\"tekst\">Pisa\u0142y\u015bmy do siebie listy i kartki. Sztuka epistolarna jest ju\u017c   w zaniku, ale dla nas by\u0142o wa\u017cne, \u017ceby, szczeg\u00f3lnie w okresie \u015bwi\u0105t, przekaza\u0107   sobie pi\u0119knie napisane na eleganckim papierze, czy karcie \u015bwi\u0105tecznej \u017cyczenia.<\/p>\n<p class=\"tekst\">Stefania nigdy si\u0119 nie skar\u017cy\u0142a, \u017ce jest jej ci\u0119\u017cko walczy\u0107   z chorob\u0105. Dzielnie znosi\u0142a kolejne chemioterapie i tylko czasem,   kiedy telefonowa\u0142am do niej, mog\u0142am us\u0142ysze\u0107: &#8222;Wiesz, jestem s\u0142aba, dopiero   po wlewie, ale to nic, jutro ju\u017c b\u0119dzie lepiej&#8221;.<\/p>\n<p class=\"tekst\">Kolejne zjazdy, kiedy ju\u017c wiedzieli\u015bmy, \u017ce Stefania jest chora,   by\u0142y oczekiwaniem na spotkanie z ni\u0105, z trwog\u0105, czy lepiej si\u0119 czuje i z rado\u015bci\u0105   i nadziej\u0105, \u017ce Stefania zwyci\u0119\u017ca i nie poddaje si\u0119 chorobie.<\/p>\n<p class=\"tekst\">Zjazd w Szklarskiej Por\u0119bie, wsp\u00f3lnie prze\u017cywamy msz\u0119 i procesj\u0119   Bo\u017cego Cia\u0142a. Wida\u0107 by\u0142o, \u017ce Stefania troch\u0119 si\u0119 m\u0119czy, ale dzielnie znosi\u0142a   wszystkie trudy, u\u015bmiecha\u0142a si\u0119, \u017cartowa\u0142a.<\/p>\n<p class=\"tekst\">Mieszka\u0142am wtedy w dwupokojowym studio razem ze Stefani\u0105. Ile\u017c   odby\u0142y\u015bmy rozm\u00f3w, ile wspomnie\u0144, ogl\u0105dania zdj\u0119\u0107, rozm\u00f3w o \u017cyciu, dzieciach   i ukochanym wnuku Olgierdzie.<\/p>\n<p class=\"tekst\">Do Nowej Kaletki Stefania ju\u017c nie przyjecha\u0142a. Spotka\u0142y\u015bmy si\u0119   w lipcu w jej domu w Korycinie. Nie pomy\u015bla\u0142am nawet, \u017ce jest to nasze ostatnie   spotkanie&#8230;<\/p>\n<p>***<\/p>\n<p class=\"tekst\">Po\u017cegnali\u015bmy Stefani\u0119 na cmentarzu po\u0142o\u017conym na wzg\u00f3rzu   w\u015br\u00f3d drzew. Jej gr\u00f3b pokry\u0142a istna pow\u00f3d\u017a przepi\u0119knych, \u017cywych kwiat\u00f3w,   kt\u00f3re tak bardzo kocha\u0142a. W imieniu nas wszystkich m\u00f3wili Mariusz ze Sztumu   i Wac\u0142aw z \u0141odzi. W swoich s\u0142owach wyrazili to, o czym my\u015bleli\u015bmy wszyscy,   jaka by\u0142a Stefania i jak bardzo nam b\u0119dzie jej brakowa\u0142o.<\/p>\n<p><b>&#8222;&#8230;wi\u0119c ja chcia\u0142abym<br \/>  Twoje serce ocali\u0107 od zapomnienia!&#8221;<\/b><\/p>\n<h3 class=\"autor\">Bogusia z Bia\u0142ej<\/h3>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>&#8222;Ile razem dr\u00f3g przebytych, ile \u015bcie\u017cek przedeptanych, ile deszcz\u00f3w, ile \u015bnieg\u00f3w wisz\u0105cych nad latarniami&#8230;&#8221; Rok 2007 by\u0142 dla mnie czasem smutnych rozsta\u0144 i po\u017cegna\u0144. W pa\u017adzierniku umar\u0142 m\u00f3j tato, a w grudniu Stefania. S\u0142ucham pi\u0119knego tekstu Konstantego Ildefonsa Ga\u0142czy\u0144skiego w interpretacji Marka Grechuty i wspominam chwile sp\u0119dzone z bliskimi mi lud\u017ami, kt\u00f3rzy odeszli, ale na [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":""},"categories":[10],"tags":[68],"class_list":["post-1316","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-kwartalniki","tag-kw50"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.zoltowscy.pl\/wp\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1316","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.zoltowscy.pl\/wp\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.zoltowscy.pl\/wp\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.zoltowscy.pl\/wp\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.zoltowscy.pl\/wp\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1316"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/www.zoltowscy.pl\/wp\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1316\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1326,"href":"https:\/\/www.zoltowscy.pl\/wp\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1316\/revisions\/1326"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.zoltowscy.pl\/wp\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1316"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.zoltowscy.pl\/wp\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1316"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.zoltowscy.pl\/wp\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1316"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}