PROMYK LOSU

Odpalam świeczkę
Nad swoim życiem
I palcem rysuję po ścianie,
Papieros gaśnie w popielniczce,
Drugi na drugie śniadanie.
Wiatr mi ciągle w twarz wieje
I łzy wyciska mi z oczu.
Nie ma Cię, szepcze sama do siebie,
I proszę o promyk losu.
Wiedziałam, że obok siedzi Ona.

ALEKSANDRA KOSIŃSKA

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *