Kategoria: Kwartalniki

  • JESIENNE BURSZTYNY

    Jesienne bursztyny
    Spadające z drzewa
    Zastygłe krople lata
    W kolczastym kaftanie
    Gdzie słońce składało
    Promień po promieniu
    A rosa poiła
    Kroplą i uśmiechem
    Weź kasztan do ręki

    Pocałunek dla Ciebie

    MAREK ŻÓŁTOWSKI
    Poznań 1995

  • PROMYK LOSU

    Odpalam świeczkę
    Nad swoim życiem
    I palcem rysuję po ścianie,
    Papieros gaśnie w popielniczce,
    Drugi na drugie śniadanie.
    Wiatr mi ciągle w twarz wieje
    I łzy wyciska mi z oczu.
    Nie ma Cię, szepcze sama do siebie,
    I proszę o promyk losu.
    Wiedziałam, że obok siedzi Ona.

    ALEKSANDRA KOSIŃSKA

  • DLA ASI

    Pomocnicą Anioła być to nie łatwa sztuka
    Trzeba się w duszę człowieka wsłuchać,
    Trzeba radością zachęcać, pocieszać
    I na oddziale się ciągle uśmiechać.
    Na plecach uśpione mieć małe skrzydełka,
    Które się budzą gdy serce pęka,
    Pocieszać pacjentów radosną miną
    I gasić ich strach, nim troski nie zginą.
    Więc gdy spotkałam swojego Anioła
    Wiedziałam, że obok siedzi Ona.

    ALEKSANDRA KOSIŃSKA

  • LOS

    Z loterii życia ciągniesz los.

    I wpływu na to nie masz !

    Czy pełny będzie szczęścia kosz ?

    Czy nic w tym koszu nie ma ?

    A może jest w nim mały szczęścia łut ?

    Co więcej wart niż złoto !

    A może na dnie leży coś,

    Co przypomina młot.

    I możesz nim wykuć własny Los

    Lecz rzecz w tym –

    Czy umiesz władać nim.

    To pamiątki lata

    Na każdym złożyłam

    ANNA NOWOTNA – LASKUS

  • IZABELA BROSZKOWSKA z ŻÓŁTOWSKICH

    IZABELA BROSZKOWSKA z ŻÓŁTOWSKICH

    10.9.1938 – 17.8.2023
    Wspomnienie

    Izabela urodziła się 10 września 1938 roku w Poznaniu. Jej rodzicami byli Benedykt i Róża z Fudakowskich Żółtowscy – ostatni właściciele Godurowa, majątku położonego w powiecie Gostyńskim w Wielkopolsce. Kiedy nadeszło pamiętne lato roku 1939, Benedykt, jako oficer rezerwy 17. pułku ułanów z Leszna, został również zmobilizowany, Róża Żółtowska z maleńką Izą wyjechały z Godurowa, aby znaleźć schronienie u swoich rodziców Fudakowskich w ich majątku Krasnobród na Roztoczu. Benedykt traci nogę w obronie Warszawy i jako inwalida wojenny nie idzie do niewoli. Po zakończeniu Kampanii Wrześniowej rodzina Żółtowskich osiada w Krasnobrodzie. W 1944 roku wszyscy mieszkańcy krasnobrodzkiego dworu zostali wygnani przez „Armię wyzwolicielkę”. Do Godurowa też nigdy już nie wrócili.
    Nadchodzą trudne powojenne lata. W 1955 Iza zdaje maturę w liceum sióstr Sacré-Cœur w Polskiej Wsi koło Poznania. Później studiuje w Warszawie na wydziale Geodezji i Kartografii Politechniki Warszawskiej, uzyskując dyplom magistra inżyniera geodezji. Następnie przez szereg lat pracuje w Warszawskim Przedsiębiorstwie Geodezyjnym (WPG), gdzie sprawuje różne stanowiska kierownicze.
    Z Izą poznaliśmy się w roku 1960 w grupie młodzieży skupionej wokół ks. Tadeusza Fedorowicza z Lasek. W roku 1962 pobraliśmy się, a następnie urodziło nam się dwóch synów: Piotr (1963) i Krzysztof (1966).
    Oboje byliśmy zaangażowani w pracę społeczną. To przede wszystkim Klub Inteligencji Katolickiej (KIK) w Warszawie. Kiedy Iza zostanie przewodniczącą Sekcji Rodzin KIK (skupiającą ok. 500 rodzin), rezygnuje z pracy w WPG, aby móc więcej czasu poświęcić pracy w Klubie. Podejmuje pracę w Redakcji miesięcznika „Więź” jako dyrektor administracyjny. (Więź i KIK zajmowały wówczas wspólny lokal przy ul. Kopernika w Warszawie).
    Iza była osobą inteligentną i jak to ludzie inteligentni, miała wielkie poczucie humoru. Była z natury pogodna. W każdej napotkanej osobie próbowała znajdować dobre cechy. Mieliśmy ogromne grono przyjaciół. Zapewne dzięki wykształceniu inżynierskiemu potrafiła zachować dystans do napotykanych spraw, umiejąc rozróżniać sprawy ważne od mniej ważnych, czy zupełnie błahych. W naszej rodzinie też była często głosem rozsądku. Była powszechnie szanowana i kochana. W małżeństwie przeżyliśmy 61 szczęśliwych lat. Była wspaniałą żoną. Także matką i babcią oraz niezwykle troskliwą synową.
    Była ciekawa świata, kochała przyrodę i podróże. Jeździliśmy po całej Polsce i Europie, ale i po świecie. Najpierw z dziećmi, później sami lub z bliskimi przyjaciółmi. Wielokrotnie żeglowaliśmy po Morzu Śródziemnym. Iza miała niezwykłą orientację w terenie i w czasach kiedy nie było jeszcze nawigacji GPS, dzięki niej, zawsze trafialiśmy do celu. Interesowała się historią i archeologią, a także lubiła otaczać się ładnymi przedmiotami. Lubiła słuchać muzyki, w czym trochę się różniliśmy. Ona wolała utwory fortepianowe, ja – smyczki. Już będąc na emeryturze, napisała książki o historii rodzinnej („Żółtowscy z Godurowa”, a następnie „Trudne Lata”), książkę o warszawskiej rodzinie Szlenkierów, opowieść o ks. Tadeuszu Fedorowiczu („Szczęśliwe Życie”) oraz opracowała wspomnienia swojego dziadka Kazimierza Fudakowskiego („Między endecją a sanacją”). W jej planach było jeszcze opracowanie pamiętników Józefa Żółtowskiego z Kocka, ale wskutek postępującej choroby nie starczyło jej już na to sił.
    17 sierpnia 2023 roku zgasła w domu na warszawskim Ursynowie, otoczona przez najbliższych. Pozostawiła nas w głębokiej żałobie i wielkiej tęsknocie, którą trudno ukoić. Na Jej mszę pogrzebową w dniu 2 września 2023 roku – do kościoła św. Apostołów Piotra i Pawła w podwarszawskich Pyrach – przybyło ponad 200 osób. To nie tylko krewni i liczni przyjaciele, ale także osoby, które spotykały ją w różnych okolicznościach życiowych i też zapragnęły Ją pożegnać.

    R.I.P. Wieczny odpoczynek racz Jej dać Panie.
    PAWEŁ BROSZKOWSKI

  • ZAŁOŻYCIELE RODOWEJ POSIADŁOŚCI W MILANOWIE

    ZAŁOŻYCIELE RODOWEJ POSIADŁOŚCI W MILANOWIE

    ZESPÓŁ PAŁACOWO-PARKOWY W MILANOWIE

    KSIĄŻĄT ŚWIATOPEŁK – CZETWERTYŃSKICH

    Na zaproszenie Caritas Diecezji Siedleckiej, 13 października 2023 roku uczestniczyłam z Kaziem w uroczystości Dnia Pamięci Książąt Marii i Włodzimierza Świętopełk – Czetwertyńskich w Milanowie, powiecie parczewskim na Podlasiu. Historia tego miejsca związana jest z pierwszym prezesem reaktywowanego w 1992 roku Związku Rodu Żółtowskich Andrzejem Ludwikiem Żółtowskim. Twórcami i założycielami rodowej posiadłości w Milanowie byli jego dziadkowie Maria z Uruskich i książę Włodzimierz Światopełk – Czetwertyński. W czasach Czetwertyńskich (od 1872 r.) Milanów stanowił ważne centrum okolicznego życia gospodarczego, kulturalnego i towarzyskiego, gdzie wraz z dziećmi zapisali oni chlubną kartę w procesie budowania tożsamości narodowej, religijnej, kulturowej i patriotycznej Polaków w okresie niewoli. Hojnie wspomagali prześladowanych Unitów i ubogą miejscową ludność. Budowali szkoły, biblioteki i kościoły.

    Bardzo angażowali się w działalność polityczną dla odzyskania niepodległości Polski. Ostatnią przedwojenną właścicielką zespołu pałacowo -parkowego była matka Andrzeja Ludwika Wanda z Czetwertyńskich – Żółtowska, żona Andrzeja Piusa hr. Żółtowskiego z Godurowa (Wielkopolska), zamordowanego w czasie II wojny światowej w Oświęcimiu. Matka Andrzeja podczas wojny przechowywała w majątku m.in. Żydów. Przez ponad rok ukrywał się tutaj prof. Janusz Kleiner. Po wkroczeniu Armii Czerwonej w lipcu 1944 roku rodzina Żółtowskich dekretem PKWN została wypędzona, (nie mogli przebywać bliżej niż 50 km od Milanowa) a majątek upaństwowiono. Jeszcze tego samego roku w pałacu umieszczono szkołę, najpierw gimnazjum, potem liceum ogólnokształcące, które w 2017 roku, decyzją Starostwa Powiatowego w Parczewie po ponad 70 latach zostało zlikwidowane.

    Andrzej Ludwik z decyzją zamknięcia szkoły nie mógł się pogodzić, ponieważ zarówno pałac i park służyły dobru lokalnego społeczeństwa . Jako potomek tego miejsca był zapraszany na różne wydarzenia odbywające się w liceum i chętnie w nich uczestniczył.

    Caritas Diecezji Siedleckiej w 2018 roku zostało właścicielem i podjęło się dzieła ratowania przed zniszczeniem zespołu dworsko – parkowego w Milanowie. Organizacja 13 października zaprosiła potomków właścicieli pałacu – potomków książąt Włodzimierza i Marii z Uruskich, a także przedstawicieli władz samorządowych, dyrektorów placówek kultury, bibliotek, przedsiębiorców , absolwentów byłego liceum ogólnokształcącego .

    Spotkanie rozpoczęło się Mszą św. w Kościele Parafialnym pw. Niepokalanego Poczęcia NMP w Milanowie pod przewodnictwem biskupa siedleckiego Kazimierza Gurdy. Dalsza część uroczystości miała miejsce na terenie zespołu dworsko – parkowego w Milanowie, gdzie w obecności potomków posadzono Drzewo Pamięci Książąt Światopełk – Czetwertyńskich. W obu tych wydarzeniach nie uczestniczyliśmy, z uwagi na awarię, która wystąpiła w naszym samochodzie 100 km przed Milanowem. Na szczęście usterkę udało się sprawnie usunąć w przydrożnym warsztacie samochodowym i dzięki temu już bez problemów udaliśmy się do celu, by wziąć udział w dalszej części uroczystości.

    Podczas konferencji naukowej odbyła się promocja niezwykłej książki o rodzie autorstwa Bożeny Stępnik –Świątek pt. ”Dobra Ziemskie Milanów. Ród książąt Światopełk – Czetwertyńskich na Nowej Czetwerni h. Pogoń Ruska z gniazda rodowego w Milanowie”. Wydawcą tej publikacji jest Caritas Diecezji Siedleckiej.

    Następnie nakreślił plany na przyszłość ks. Paweł Zazuniak, dyrektor Caritas Diecezji Siedleckiej, podkreślając, że kierowana przez niego instytucja podjęła się niezwykłego zadania – odbudowie i przywróceniu zespołowi dworsko – parkowemu w Milanowie historycznej formy, ośrodka kultury i miejsca charytatywno – społecznego. Inicjatywą obecnych właścicieli jest otwarcie obiektu na potrzeby regionu, inicjatywy samorządowe, działania społeczne i kulturalne oraz spowodowanie tego, by rodowa rezydencja książąt Światopełk – Czetwertyńskich stała się „salonem ich pamięci i historii ziemi parczewskiej”.

    Na tym etapie prac we dworze powstało Centrum Kulturalne Caritas Diecezji Siedleckiej im. Marii i Włodzimierza ks. Światopełk – Czetwertyńskich. Zespół tworzy koncepcję zagospodarowania tego obiektu. Inwestycja jest bardzo pracochłonna i kosztowana, więc przewiduje się ją na wiele lat. W planach jest zorganizowanie w pałacu Milanowskiego Domu Pracy Twórczej, Biblioteki Milanowskiej oraz Muzeum Milanowskiego z działami cyfrowymi. Warto podkreślić , iż w Milanowskiej Bibliotece Cyfrowej zostaną zgromadzone i udostępnione zdigitalizowane zbiory związane z działalnością bibliofilską Włodzimierza ks. Czetweryńskiego, dokumenty, zdjęcia, książki, publikacje wydane przez potomnych lub poświęcone książęcej rodzinie, ziemi milanowskiej i parczewskiej, ziemiaństwu podlaskiemu i osobowościom regionu.

    W Milanowskim Domu Pracy Twórczej organizowane będą konferencje, seminaria, sesje, panele dyskusyjne, studyjne projekcje filmowe, koncerty, festiwale, plenery malarskie, wystawy prac lokalnych twórców i inne wydarzenia kulturalne i społeczno – charytatywne.

    W Muzeum Milanowskim będą zgromadzone pamiątki dotyczące byłych właścicieli regionu oraz stała ekspozycja poświęcona mieszczącego się przez 72 lata w tym obiekcie Liceum Ogólnokształcącego.

    Dyrektor Archiwum Państwowego w Lublinie Oddział w Radzyniu Podlaskim przedstawiła zebranym dobra milanowskie i ich właścicieli, jakie zachowały się w zapiskach dokumentów państwowych.

    W imieniu rodziny głos zabrał Albert Czetwertyński, przywołując pamięć o przodkach, w pełni wsparł ideę rozwoju dóbr milanowskich, czego dowodem jest obecność członków jego rodziny na uroczystości.

    Akcentem artystycznym wydarzenia był montaż słowno – muzyczny poświęcony członkom rodu Czetwertyńskich w wykonaniu grupy teatralnej GOKTER.

    Krótki spektakl teatralny przedstawiły dzieci ze Szkoły Podstawowej w Milanowie.

    Część oficjalną zakończył występ zespołu ludowego Czeremcha z Gminnego Ośrodka Kultury w Milanowie.

    Spotkanie zakończyło się poczęstunkiem, podczas którego był czas na rozmowy. Związek Rodu Żółtowskich został obdarowany przez panią Bożenę Stępnik – Świątek promowaną książką wraz z dedykacją . Z kolei Albert Czetwertyński podarował nam publikację poświęconą pamięci jego Rodzicom Ewie i Stanisławowi Światopełkowi – Czetwertyńskiemu pt. „ Czetwertyńscy Staś i Ewa…”. My także w imieniu związku wręczyliśmy autorom „Genealogię Rodu Żółtowskich” oraz kilka numerów Kwartalnika ZRŻ .

    Mimo, że pokonaliśmy kilkaset kilometrów i nikogo nie znaliśmy, byliśmy zachwyceni atmosferą i urokliwym milanowskim miejscem oraz dumni z uczestnictwa w takim wydarzeniu.

    Jestem pewna, że byli właściciele z góry będą obserwować poczynania Caritas w przywracaniu do życia tego wyjątkowego miejsca i zapewne zadowoleni, że park i pałac przyciągał będzie ludzi z pasją , wiedzą i sercem oraz służył mieszkańcom, bo to jedna z najpiękniejszych perełek Południowego Podlasia.

    ELŻBIETA ŻÓŁTOWSKA z KUTNA

  • „HALO, TU TWOJA INFORMACJA KULTURALNA”

    Rozmawiając przez telefon z Bożenką i Marianem z Torunia usłyszałam słowa, które zainspirowały mnie do napisania tego tekstu. Żyjący w latach 1749 – 1832 wybitny niemiecki poeta, prozaik i dramaturg Johann Wolfgang Goethe tak twierdził: „ Każdego dnia trzeba posłuchać choćby krótkiej piosenki, przeczytać dobry wiersz, obejrzeć piękny obraz, a także, jeśli to możliwe, powiedzieć parę rozsądnych słów”. Wzięłam to za moje życiowe motto i staram się wypełniać, przynajmniej początkową jego część. Słucham muzyki klasycznej, lubię poezję, prozę, kocham malarstwo, a nade wszystko cenię sobie wszelkiego rodzaju sztuki teatralne. Wraz z grupą przyjaciół, co najmniej raz w miesiącu, bywamy w teatrach w Warszawie, Łodzi, Toruniu czy Bydgoszczy. Kilkakrotnie pojechaliśmy aż na północ, do Gdyni i Sopotu. Każda wybierana przez nas sztuka jest perełką w swoim rodzaju. Obejrzeliśmy i przeżyliśmy kilkanaście oper i baletów, operetek, musicali, spektakli teatralnych, a w nich plejadę polskich aktorów, artystów, solistów, muzyków, a także malarzy. Uczestniczymy też w ciekawych wystawach sztuki. Regularnie bywam na koncertach Płockiej Orkiestry Symfonicznej. Na którymś ze Zjazdów rozmawialiśmy o potędze sztuki z Bożenką i Marianem Drożdżalami. Ich też bardzo interesuje ta tematyka. Od tej pory często otrzymuję od nich informacje co warto zobaczyć, zwiedzić, gdzie być. Dzięki ich podpowiedzi, korzystając z uprzejmości transportowej, Ani i Michała, zobaczyłam w Muzeum Okręgowym w Toruniu dzieło „ Madonna pod jodłami” Lucasa Cranacha starszego ( 1472 – 1553 ), jedno z najbardziej unikatowych przedstawień tematu Marii z Dzieciątkiem, które posłużyło jako wzór dla twórczości kolejnych pokoleń. Jest to jeden z najcenniejszych obrazów odzyskanych przez Polskę po stratach wojennych dopiero w 2012 roku, po wielu zabiegach i staraniach.

    Kolejnym ważnym wydarzeniem, które udało mi się przeżyć dzięki Ich sugestii, było odwiedzenie, multimedialnej wystawy najpiękniejszych dzieł Vincenta van Gogha w Łodzi. Zarówno ekspozycja toruńska jak i ł