Tag: Nr 61

  • Dawniej w mieście Łodzi

    Dawniej w mieście Łodzi ulicą Piotrkowską,
    wzdłuż secesyjnych domów, szedł koń z rozwianą grzywą,
    ciągnął dorożkę, w której siedziała dama i to nie sama.
    Odrzucając z czarnego kapelusza różową woalkę,
    niby to niechcący odkryła nóżkę i koronkową halkę.
    Dorożka jechała po bruku, raz prosto, a raz skosem.
    Trzęsło niemiłosiernie, z tego też powodu
    Panu załamywał się głos, gdy mówił do Pani:
    „J’attendrai le jour, et la nuit, J’attendrai toujours ton retor…”
    Ale to było dawno temu.
    A teraz w mieście Łodzi nie ma dorożek, ani koni
    i co przykre są tylko ryksze.
    W której to rykszy Feluś mówi do Andzi:
    „Mam szkło i chatę – J’attendrai – Ale przynieś flaszkę
    i coś na ząb, chociaż kucharka z Ciebie do bani Moja Pani”

    Anna Nowotna-Laskus


    „J’attendrai le jour, et la nuit, J’attendrai toujours ton retor…” – wg L. Różyckiego z „Czekam Cię! Co dzień i co noc, czekam chwili, gdy wrócisz znów…”