Wspomnienie o Marianie Żółtowskim, instruktorze przedwojennej „Szkoły Orląt”


Mjr dr inż. ZBIGNIEW J. CIOŁEK

Dowództwo Sił Powietrznych (WSOSP w latach 1977-1999)

„Na instruktorów patrzyliśmy niemal z czcią i uwielbieniem. Do dziś każdy, kto przeszedł przez szkołę pilotażu, zachował w pamięci nazwiska naszych instruktorów. Byli to: dowódca eskadry pilotażu kpt. pil. Karol Orłoś, por. pil. Franciszek Ratajczak, por. pil. Janusz Meissner, por. pil. Tadeusz Bączkowski, por. pil. Kiewnarski, sierż. pil. Władysław Miłosz, sierż. pil. Żółtowski, sierż. pil. Bolesław Hoffman, plut. pil. Łukowiak, kpr. pil. Stefan Okrzeja, kpr. pil. Chojnacki i inni.”

Kazimierz Chorzewski, „Z dawnych lotów”

Grupa pilotów-instruktorów na lotnisku w Dęblinie
Grupa pilotów-instruktorów na lotnisku w Dęblinie. Od prawej: kpr. pil. Stefan Okrzeja Bladowski, sierż. pil. Marian Żółtowski, Glinka, sierż. pil. Władysław Miłosz, sierż. pil. Bolesław Hoffman, kpr. pil. Chojnacki. Za grupą pilotów samoloty – Morane Saulnier MS AR-35EP2 (trzy pierwsze od prawej strony) Źródło: K. Chorzewski: Z dawnych lotów. MON, Warszawa 1979, wkładka nienumerowana
Msza polowa w dniu promocji w Centrum Wyszkolenia 
Oficerów Lotnictwa
Msza polowa w dniu promocji w Centrum Wyszkolenia Oficerów Lotnictwa. Na pierwszym planie samolot Farman F-68BN4 Goliath. Dęblin, 1933 rok. Fot. archiwum redakcji
Marian Żółtowski. Zdjęcie z albumu rodzinnego Antoniego Żółtowskiego
Marian Żółtowski. Zdjęcie z albumu rodzinnego Antoniego Żółtowskiego
Marian Żółtowski podczas pobytu w Niższej Szkole Pilotów (Lotników) w Bydgoszczy
Marian Żółtowski podczas pobytu w Niższej Szkole Pilotów (Lotników) w Bydgoszczy (na lewym rękawie munduru widoczna oznaka szkoły). Zdjęcie z albumu rodzinnego Zbigniewa i Natalii Żółtowskich
Wspólne zdjęcie lotników z lokalnymi władzami
Wspólne zdjęcie lotników z lokalnymi władzami – w środku sierż. pil. Marian Żółtowski. Zdjęcie z albumu rodzinnego Zbigniewa i Natalii Żółtowskich
Janina i Marian Żółtowscy z dziećmi (lata trzydzieste)
Janina i Marian Żółtowscy z dziećmi (lata trzydzieste). Po II wojnie światowej synowie Antoni i Zbigniew postanowili pójść w ślady ojca i zgłosili się do szkoły lotniczej w Dęblinie. Niestety, władze uczelni odmówiły im przyjęcia. Fotografia z albumu rodzinnego Antoniego Żółtowskiego
Korespondencja Mariana Żółtowskiego do rodziny 
z obozu koncentracyjnego w Oranienburgu datowana na 16 stycznia 1944 roku
Korespondencja Mariana Żółtowskiego do rodziny z obozu koncentracyjnego w Oranienburgu datowana na 16 stycznia 1944 roku. List z archiwum rodzinnego Zbigniewa i Natalii Żółtowskich

W historii „Szkoły Orląt” zapisało się wiele wyjątkowych postaci. Przypominam jedną z nich – starszego sierżanta pilota Mariana Żółtowskiego0, nestora Oficerskiej Szkoły Lotnictwa, wychowawcę wielu pokoleń lotniczych okresu międzywojennego.

Marian Antoni Żółtowski urodził się 2 lipca 1896 roku we wsi Błonie, w powiecie sandomierskim ówczesnej guberni radomskiej, w rodzinie Antoniego i Praksedy z Baranowskich. Po ukończeniu gimnazjum i uzyskaniu tzw. małej matury wyjechał do Austrii, gdzie uczył się w szkole dla mechaników maszyn (silników) spalinowych. Po jej ukończeniu wrócił w rodzinne strony. W poszukiwaniu pracy dotarł jednak aż do Lisewa w powiecie sierpeckim, w województwie płockim, gdzie znalazł pracę jako monter mechanik.

11 czerwca 1919 roku Marian Żółtowski został powołany do wojska. Służbę w Wojsku Polskim rozpoczął w II Lotniczym Batalionie Uzupełnień (II LBU) w Krakowie, ale gdy się okazało, że jest mechanikiem, został 21 października przeniesiony do I Lotniczego Batalionu Uzupełnień (I LBU) w Warszawie, a tam do Wojskowej Szkoły Mechaników1. Po ukończeniu tej szkoły, 15 marca 1920 roku szeregowy Marian Żółtowski został przydzielony do 9. Eskadry Lotniczej Wywiadowczej. Kilka dni później, 26 marca 1920 roku, został skierowany na front bolszewicki – do 18 lipca walczył w obronie Ojczyzny pod Koziatyniem, Białą Cerkwią i Łuckiem. Jego eskadra podczas działań bojowych poniosła duże straty w ludziach i sprzęcie, więc w celu uzupełnienia została wycofana z frontu do Lublina. Następnie, w dniach od 18 lipca do 25 sierpnia, przerzucono ją do obrony Warszawy. Na lotnisku mokotowskim eskadrę wyposażono w nowe samoloty Bristol. W czasie polskiej kontrofensywy na Wołyniu samoloty eskadry gromiły kawalerię Budionnego. Po wejściu w życie rozejmu 9. Eskadra Lotnicza Wywiadowcza przeszła do Białegostoku, gdzie połączyła się z 10. Eskadrą Wywiadowczą. Dnia 28 października 1920 roku Żółtowski został mianowany kapralem.

W tamtym okresie lotnictwo cieszyło się wielką popularnością wśród społeczeństwa. Marzeniom o lataniu oddawał się zapewne i kpr. Marian Żółtowski, a na pewno już wcześniej zasmakował podniebnych wrażeń, skoro z 9. Eskadry Lotniczej Wywiadowczej został skierowany 5 stycznia 1921 roku do Niższej Szkoły Pilotów (Lotników) w Bydgoszczy2. Tam zdobywał swe pierwsze lotnicze doświadczenia, między innymi pod okiem ppłk. Aleksandra Żachowskiego, ale także kpt. Pawła Zołotowa i kpt. Siergieja Ostrowidowa – pilotów ukraińskich oddelegowanych z obozu internowania w Strzałkowie do szkolenia na Nieuportach 17 CI3. Niższą Szkołę Pilotów (Lotników) kpr. Marian Żółtowski ukończył po dziesięciu miesiącach intensywnego szkolenia, 4 października, z wynikiem bardzo dobrym.

Nadzwyczaj szybkie postępy Żółtowskiego w zgłębianiu sztuki pilotażu na niełatwych w pilotowaniu samolotach oraz wysokie oceny, jakie uzyskiwał w trakcie nauki, musiały zrobić wrażenie na Komendzie Niższej Szkoły Pilotów (Lotników), bo już 1 października 1921 roku, a więc zanim Żółtowski zdał egzamin końcowy, przełożeni podjęli decyzję o skierowaniu kaprala do Wyższej Szkoły Pilotów (Lotników) w Grudziądzu4. Szkołę tę ukończył 25 sierpnia 1922 roku z wynikiem bardzo dobrym. Jako świeżo upieczony myśliwiec 6 września Żółtowski został przeniesiony z Grudziądza do 2. Pułku Lotniczego w Krakowie5. Następnego dnia otrzymał przydział do 6. Eskadry Wywiadowczej Lotniczej. Krakowski pułk w tym czasie latał na włoskich samolotach Ansaldo S.V.A.-10, stopniowo zastępowanych nowymi Ansaldo A-300-2 i Ansaldo A-300-3 (zwanymi przez lotników „latającymi trumnami” ze względu na dużą liczbę katastrof) oraz Ansaldo A-300-4 o trochę lepszych płatowcach i mniej zawodnych silnikach. W dniu 15 grudnia 1922 roku Żółtowskiego awansowano do stopnia plutonowego zawodowego pilota. Przez kadrę pułku już w tym okresie był ceniony jako pilot i dobry kompan. W kolejnym wniosku nominacyjnym (na sierżanta) dowódca eskadry por. obs. Antoni Romanowski napisał: „lubiany, zdyscyplinowany […] Jako pilot jest bardzo dobry i bardzo chętny do latania”, a dowódca 2. Pułku Lotniczego ppłk pil. Jerzy Borejsza dodał: „Wybitny pilot i podoficer…”6.

Podczas jednego z pobytów w Warszawie Marian Żółtowski poznał Janinę Zdanowską. Janina, z zawodu księgowa, pracowała w Warszawskiej Zawodowej Straży Pożarnej. W przeszłości, w okresach trudnych dla Ojczyzny i dla Warszawy, w poczuciu patriotycznego obowiązku, aktywnie uczestniczyła w „Straży Obywatelskiej”. Marian i Janina wzięli ślub 6 stycznia 1923 roku w warszawskim kościele św. Aleksandra. Wkrótce zamieszkali razem w garnizonie krakowskim. Tam przyszło na świat ich dwoje dzieci: Wiesława i Antoni. Pułk w tym czasie rezydował na lotnisku Rakowice i Prądnik Czerwony. „Na górze”, niedaleko wioski Prądnik Czerwony, znajdowały się koszary im. hetm. Chodkiewicza, a w nich obsługa samolotów oraz kasyno oficerskie, „na dole” natomiast, tuż obok 8. pułku ułanów ks. Józefa Poniatowskiego, w koszarach gen. Nullo – dowództwo, hangary i warsztaty. W maju 1923 roku postanowiono przekwaterować oddziały do koszar im. hetm. Chodkiewicza, a koszary gen. Nullo przystosować wyłącznie do celów biurowo-mieszkalnych, urządzono w nich magazyny, sale wykładowe oraz mieszkania prywatne dla rodzin oficerów i podoficerów zawodowych. Latem tego samego roku 2. pułk współdziałał po raz pierwszy z lotniska polowego pod Szopienicami w ćwiczeniach przeprowadzanych na terenie Górnego Śląska. W lipcu 1925 roku do wyposażenia eskadr 2. pułku weszły francuskie samoloty Potez XVA2, włoskie Ansaldo stopniowo wycofywano.

Przełom w życiu rodziny Żółtowskich spowodowało powołanie 5 listopada 1925 roku Oficerskiej Szkoły Lotnictwa (OSL)7. Poszukiwano doświadczonych i wytrawnych pilotów-instruktorów. Sierż. pil. Marian Żółtowski podjął decyzję o dalszej służbie w OSL8. Dostał przydział do zespołu pilotów-instruktorów, którymi dowodził kpt. pil. Eugeniusz Guttmejer. Po niespełna półtora roku szkolenia oraz ciągłych zmianach kadry dydaktycznej szkoły postanowiono przenieść OSL z Grudziądza do Dęblina. Z dniem 14 kwietnia 1927 roku rozpoczął się nowy okres w historii Oficerskiej Szkoły Lotnictwa9. Jak wynika z różnych lotniczych wspomnień, mimo poważnych trudności bytowych i sprzętowych w pierwszym okresie zagospodarowania, z biegiem lat Dęblin stawał się najpiękniejszym lotniskiem w Polsce. Powstawały nowoczesne obiekty szkolne, nowe hangary i wodociągi oraz domy dla kadry, które okazały się magnesem przyciągającym wielu lotników.

I Żółtowski przeniósł swą rodzinę do Dęblina. Zamieszkali w tzw. kolonii dla podoficerów, w bloku nr 40, naprzeciw starego fortu (dziś to osiedle potocznie nazywane jest „Pekinem”). Oficerowie zamieszkiwali w willach przyległych do znakomicie utrzymanego parku. Pracy było co niemiara. W czerwcu 1927 roku starszy rocznik kończył naukę, absolwenci – w stopniu sierżant podchorąży obserwator opuszczali OSL z przydziałem do pułków. Tamten okres praktycznego szkolenia lotniczego najlepiej charakteryzuje jeden z wychowanków OSL, Janusz Kędzierski: „W maju już od świtu brzęczały »Hanrioty« i »Morane’y«. W czerwcu maszyny przejściowe. Te już samym gangiem silników starały się naśladować prawdziwe bojowe samoloty. W lipcu chrapliwy ryk motoru wskazywał, że młodzi piloci przeszli już na »Potezy«. W lipcu stopniowo robiło się coraz ciszej, coraz senniej. Kurs pilotażu podstawowego został zakończony”10.

Lata w Dęblinie upływały Żółtowskiemu szybko. Tutaj urodziły się jego kolejne dzieci – Zbigniew i Barbara. Szkoła w tym czasie wielokrotnie zmieniała się pod względem organizacyjnym. Polscy piloci uczestniczyli w międzynarodowych zawodach lotniczych.

Żółtowski latał na samolotach Morane oraz jako jeden z niewielu na ciężkim samolocie bombowym (niszczycielskim) Farman F-68BN4 Goliath11, który służył w szkole nie tylko do nauki pilotażu, ale też do nauki nawigacji i skoków spadochronowych.

W trakcie długiego lotniczego szkolenia z podchorążymi Żółtowskiemu przydarzyło się kilka kraks, ale wychodził z nich zawsze szczęśliwie. Tak po latach tamten okres wspomina Kazimierz Chorzewski: „naszym instruktorom pilotażu też należał się wypoczynek. Przecież harowali bardzo ciężko od wiosny do późnej jesieni, od świtu do zmroku. Loty z uczniami kosztowały ich wiele nerwów, zwłaszcza że stan techniczny mocno sfatygowanych samolotów nie był najlepszy […] Tracili oni nie tylko nerwy, lecz nieraz zdrowie i życie […] Nie był to więc łatwy ani bezpieczny zawód”12.

W 1938 roku, po wielu latach ciężkiej pracy, st. sierż. pil. Marian Żółtowski odszedł ze służby ze względu na stan zdrowia. Rodzina Żółtowskich opuściła Dęblin i przeniosła się do Ożarowa Kieleckiego w powiecie opatowskim. Żółtowski bez reszty oddał się radioamatorstwu – zamiłowaniu jeszcze z czasów dęblińskich. Uruchomił nawet mały warsztacik, w którym budował radioodbiorniki i inne elektryczne urządzenia na potrzeby lokalnego rynku. Niestety, wybuchła wojna. Został zmobilizowany… na komisarza miejscowego młyna. Pełnienie tej bezsensownej funkcji mąciło jego spokój, próbował więc nawiązać kontakt ze swym starym, krakowskim pułkiem. Jednak po kilku tygodniach bezskutecznego poszukiwania oraz niemożności przedostania się na Zachód powrócił do domu. Nastały czasy zniewolenia, terroru i konspiracji. Żółtowski skonstruowanym przez siebie aparatem radiowym prowadził nasłuchy Radia Londyn. Na podstawie odebranych informacji sporządzał własnoręcznie biuletyny, które później rozprowadzał wśród zaufanych osób i po okolicznych dworach. Pewnej okupacyjnej wiosennej nocy 1942 roku, gdy ukradkiem powracał do domu, wpadł na patrol żandarmerii. Został aresztowany. Gestapo przesłuchiwało Żółtowskiego, lecz ten nic nie wyjawił. Starszy syn Antoni w obawie przed rewizją w domu po części zniszczył, a po części zakopał materiały mogące obciążać ojca. Do ziemi prócz radia trafił potężny zbiór zdjęć lotniczych oraz negatywów fotograficznych zgromadzonych przez Żółtowskiego podczas służby. Mimo że Niemcy rewizji w domu Żółtowskich nie przeprowadzili, to ten cenny materiał fotograficzny (spory odsetek stanowiły zdjęcia samolotów i różnych zdarzeń lotniczych), niestety, przepadł bezpowrotnie13. Żółtowski, będąc więźniem politycznym, został osadzony w niemieckim obozie zagłady Konzentration Lager Auschwitz w Oświęcimiu, a następnie w KL Oranienburg koło Berlina jako numer 61921. Tam niewolniczo pracował w fabryce obróbki kamienia. W obozie przeszedł skomplikowaną jak na owe czasy i warunki operację żołądka. Stopniowo wrócił do zdrowia. Tymczasem 23 lutego 1944 roku umarła jego żona Janina. Opiekę nad dziećmi przejęła siostra Żółtowskiego – Irena, pomagali też sąsiedz i ludzie z zaprzyjaźnionych okolicznych dworów.

Marian Żółtowski szczęśliwie przeżył trzy lata obozowego piekła. Po oswobodzeniu obozu w Oranienburgu w kwietniu 1945 roku wrócił do Ożarowa, ale był już śmiertelnie chory na gruźlicę. Mimo leczenia i troskliwej opieki dzieci i rodziny, umarł 13 czerwca 1946 roku. Został pochowany na cmentarzu parafialnym w Ożarowie.

Gdy kto do cmentarnego zagości ogrodu I ujrzy grób, krzyż, śmigło przybite nad krzyżem, Zwabiony ciekawością z wolna się przybliży, Przeczyta napis i westchnie: tak młodo!

Spośród lotniczej braci „Szkoły Orląt” niestety wielu utraciło życie „tak młodo”

Bibliografia

  1. Ciołek Z.J.: Historia nie tylko na niebie pisana ? czyli rzecz o Marianie Żółtowskim. „Gazeta Rawska” nr 12(431) i nr 13 (432).
  2. Chorzewski K.: Z dawnych lotów. MON. Warszawa 1979.
  3. Dziesięciolecie 2 Pułku Lotniczego w Krakowie 1921-1931. Kraków 1931.
  4. Kędzierski J.: Z kabiny obserwatora. MON. Warszawa 1975.
  5. Pawlak J.: Absolwenci Szkoły Orląt 1925-1939. Wyd. Retro-Art., Warszawa 2002.
  6. Pawlak J.: Pamięci lotników polskich 1918-1945. Dom Wydawniczy Bellona, Warszawa 1998.
  7. Przedpełski A.: 80 lat Polskiego Lotnictwa Wojskowego 1918-1998. Zarys historii. Dom Wydawniczy Bellona, Warszawa 1998.

0 Marian Żółtowski był ojcem Zbigniewa Żółtowskiego, pierwszego prezesa Związku Rodu Żółtowskich

1 Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości nasze lotnictwo składało się z: Dowództwa Wojsk Lotniczych, dwóch Dowództw Grup Lotniczych, Eskadr Lotniczych, Ruchomych Parków Lotniczych, Wojskowej Szkoły Lotniczej, Centralnych Warsztatów i Składów Lotniczych oraz Lotniczych Batalionów Uzupełnień – LBU. Zadaniem LBU było wyszkolenie żołnierzy na potrzeby jednostek lotniczych, do obsługi parków, magazynów, instytucji Wojsk Lotniczych. Uzupełnieniem zajmował się Główny Urząd Zaciągu.

2 Należy wspomnieć, że szkoła powstała niespełna miesiąc wcześniej, bo 1 grudnia 1920 roku, przez połączenie przeniesionej z Dęblina szkoły „francuskiej” z Niższą Szkołą Pilotów (Lotników) z Krakowa. Pierwszym komendantem szkoły został ppłk pil. Jan Kieżun. Do szkoły kierowano zarówno oficerów, podoficerów, jak i szeregowych różnych broni i służb, którzy po zdaniu kursu teoretycznego rozpoczynali naukę praktyczną na samolotach pod opieką instruktorów. Nauka praktyczna odbywała się w pierwszym etapie na samolotach Morane, natomiast techniki startów, lądowań i figur prostego pilotażu uczono na samolotach Caudron G III. Trzeci, ostatni etap szkolenia uczniowie odbywali na samolotach myśliwskich, np. Nieuport 17 Cl, trudniejszych w pilotowaniu. Na Nieuportach kandydaci na pilotów zdawali egzamin końcowy i byli kierowani do Wyższej Szkoły Pilotów w Grudziądzu.

3 Z. Karpus: Lotnicy ukraińscy w Bydgoszczy w latach 1921 – 1922. WSP, Bydgoszcz 1996.

4 Głównym celem szkoły grudziądzkiej było wtedy prowadzenie szkolenia doskonalącego na samolotach bojowych – liniowych i myśliwskich, m.in. na: Breguetach. Fokkerach i Ansaldo S. V.A.-9.

5 2. Pułk Lotniczy w Krakowie ostatecznie sformowano 11 sierpnia 1921 roku na lotnisku w Rakowicach. Pułk składał się z II Dyonu Wywiadowczego (6. i 14. eskadra), II Lotniczego Baonu Uzupełnień i II Parku Lotniczego. Pierwszym dowódcą pułku został ppłk pil. Ernest Cieślewski. W sierpniu 1922 roku do pułku przybyła 8. eskadra. Numeracja eskadr uległa zmianie z dniem 27 maja 1925 roku. W okresie wojny polsko-bolszewickiej w Krakowie działała również I Niższa Szkoła Pilotów, której zadaniem było szkolenie pilotów na potrzeby szybko rozbudowującego się lotnictwa wojskowego. Na Rakowicach działały warsztaty lotnicze remontujące samoloty i silniki lotnicze. Organizowano też w nich od roku 1922 ograniczoną produkcję samolotów szkolnych typu Brandenburg i Oeffag. W 1924 roku rozpoczęto wielką rozbudowę lotniska, która w ciągu następnej dekady przynieść miała prawie 4-krotne powiększenie jego obszaru, a także zmianę nazwy na Rakowice-Czyżyny. Efektem tej rozbudowy było powstanie drugiego co do wielkości lotniska w Polsce.

6 Akta personalne 2 Pułku Lotniczego, Eskadra Lotnicza Nr 6. Sygn. Ap. 727+1720 Centralne Archiwum Wojskowe.

7 Dziennik Rozkazów Ministra Spraw Wojskowych nr 16 z 22 października 1925 roku, dodatek tjn. nr 16, poz. 50.

8 Komendantem OSL, pełniącym funkcję zarówno w Grudziądzu, jak i w Dęblinie, został ppłk pil. Roman Antoni Florer, dotychczasowy dowódca nowo utworzonego 4. Pułku Lotniczego w Toruniu. Pierwszą obsadę etatową OSL stanowili: komendant ppłk pil. Roman Antoni Florer, adiutant por. pil. Janusz Kumatowski, dyrektor nauk mjr pil. Aleksander aguna oraz wykładowcy: budowa płatowców i aeronawigacja – por. obs. inż. Ryszard Woroniecki, silniki lotnicze – kpt. pil. Stanisław Luziński, technologia silników – kpt. pil. Stanisław Gac, regulaminy lotnicze – por. obs. Mieczysław Wiśniewski, taktyka – kpt. obs. Marceli Pustelniak, fotografia – kpt. obs. Antoni Gosiewski, zwiad fotograficzny – por. obs. Stefan Korcz, historia – mjr obs. Gustaw Winnicki, wychowanie fizyczne – ppor. pil. Józef Brückner. Dowódcą Oddziału Szkoleniowego był kpt. obs. Stanisław Luziński, a dowódcami: I Eskadry Szkolnej – kpt. pil. Tadeusz Jabłoński, II Eskadry Szkolnej – por. pil. Karol Orłoś. Funkcje dowódców plutonów pełnili: por. por. pil. Konstanty Zakrzewski, Roman Rypsom, Stefan Floryanowicz i Robert Beill. Szefem pilotów był kpt. pil. Eugeniusz Guttmejer (zginął tragicznie 17 marca 1926 roku w katastrofie samolotu Spad 61 C), natomiast pilotami-instruktorami: st. sierż. Stanisław Andersz, chor. Wacław Jurek, sierż. Władysław Kotarba, sierż. Maksymilian Kowalewski, plut. Władysław Łukowiak, sierż. Władysław Miłosz, sierż. Marian Sobieraj, plut. Mieczysław Splett, chor. Władysław Wojtkowski, sierż. Marian Żółtowski i sierż. Jan Żuromski. Dwa etaty – komendanta Parku Lotniczego i kwatermistrza – nie były obsadzone.

9 A. Przedpełski: 80 lat Polskiego Lotnictwa Wojskowego 1918 – 1998. Zarys historii. Dom Wydawniczy Bellona, Warszawa 1998, s. 43-45.

10 J. Kędzierski: Z kabiny obserwatora. MON, Warszawa 1975, s. 57.

11 Farman F-68BN4 Goliath był drewnianym, krytym płótnem dwupłatem. Rozpiętość skrzydeł wynosiła 26,5 m, długość 14,77 m, a wysokość 4,9 m. Napędzały go dwa silniki gwiazdowe 9-cylindrowe Gnóme-Rhóne Jupiter o mocy 331 KW każdy, co pozwalało uzyskać prędkość maksymalną 150 km/h, pułap do 4200 m oraz zasięg maksymalny 1200 km. W praktyce prędkość przelotowa wynosiła 120 km/h. Samolot miał radiostację AD-8P o zasięgu od 300 do 500 km, trzy stanowiska obronne (łącznie 5 karabinów maszynowych Lewis kal. 7,69 mm). Udźwig bomb wynosił ok. 1 tony. Ze względu na duże rozmiary, eksploatacja samolotu była bardzo kłopotliwa. Pojedynczego egzemplarza używano do szkolenia w dęblińskiej uczelni jeszcze w latach trzydziestych minionego wieku.

12 K. Choczewski, op. cit., s. 46

13 Na podstawie relacji ustnej Antoniego Żółtowskiego, przekazanej w dniu 25 kwietnia 2005 roku we Wrocławiu.

14Dziesięciolecie 2 Pułku Lotniczego w Krakowie 1921 -1931. Kraków 1931, s. 18.

One thought on “Wspomnienie o Marianie Żółtowskim, instruktorze przedwojennej „Szkoły Orląt”

  1. Ryszard Kołodziejski says:

    Przypadkowo natrafiłem na powyższą stronę i chciałbym sprostować błędny opis zdjęcia – „Marian Żółtowski podczas pobytu w Niższej Szkole Pilotów (Lotników) w Bydgoszczy (na lewym rękawie munduru widoczna oznaka szkoły).”
    Nie jest to oznaka Szkoły Pilotów w Bydgoszczy a oznaka przynależności do do korpusu osobowego lotnictwa wprowadzona w 1919 r.
    O ile mi wiadomo Szkoła Pilotów w Bydgoszczy nie miała odrębnej oznaki prócz oznaki Szkoły Mechaników Lotniczych (1924 r.) i Szkoły Podoficerów Lotnictwa dla Małoletnich (1930 r.) działających także w Bydgoszczy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *