Dlaczego ziemia kielecka?


Bogusia z Białej Starej

Nasze coroczne spotkania mają spełniać dwa zadania. Spotykamy się, aby zacieśnić więzy rodzinne, opowiedzieć o naszych sukcesach i porażkach w ciągu minionego roku, pochwalić się, jak wyrosły, wypiękniały i zmądrzały nasze dzieci. Drugim aspektem naszych spotkań jest poznanie ziemi ojczystej. Zwiedziliśmy już ziemię mazowiecką (dwukrotnie), pływaliśmy po jeziorach mazurskich, Ryszard pokazał nam piękno Suwalszczyzny, obejrzeliśmy rozległe, monotonne w swojej płaskości Kujawy, odwiedziliśmy miejsca najbardziej związane z rodem Żółtowskich – Wielkopolskę (dwukrotnie), Mariusz zaprosił nas na wschodnie, a Mieczysław na zachodnie wybrzeże Bałtyku. Na ostatnim zjeździe – już jedenastym – co należy uznać za nasz wspólny wielki sukces, padła propozycja Gór Świętokrzyskich.

Nie ukrywam, że byłam jednym z inicjatorów wyboru tego miejsca, gdyż pochodzę wprawdzie znad morza, ale nade wszystko kocham góry. Ziemia kielecka daje nam duże możliwości poznawcze. Kielce mają tysiącletnią historię, od XIV wieku są miastem z wieloma zabytkami, także przemysłowymi, oraz instytucjami kultury. Okolice mogą dostarczyć uczestnikom zjazdu niezapomnianych wrażeń. Miejsc godnych zwiedzenia wystarczy nie na jedno-, ale nawet dwudniową wycieczkę. Jeżeli pojedziemy na zachód od Kielc, zwiedzimy jedną z ciekawszych, a na pewno najbardziej znaną w Polsce jaskinię Raj. Na wysokim wzgórzu zobaczymy ruiny zamku w Chęcinach. Z wieży dawnej rezydencji królów polskich roztacza się wspaniały widok na okolicę. W pobliskiej Tokarni można obejrzeć jeden z największych skansenów w Polsce. Są w nim zgromadzone drewniane chałupy, zagrody kryte strzechą, jest stara organistówka i dworek szlachecki. Uwagę zwraca centralnie położony samotny wiatrak rolkowy z początku XX stulecia. Jadąc dalej na zachód trafimy do Oblęgorka. Licznie odwiedzających to miejsce turystów przyciąga nazwisko Henryka Sienkiewicza i historia związana z przekazaniem mu daru narodowego – majątku w Oblęgorku i tego domu, który do dziś zachował atmosferę lat 1902-1914, kiedy mieszkał w nim wielki pisarz. Jeżeli udamy się na wschód od Kielc, trafimy do Świętej Katarzyny, miejscowości znanej z klasztoru ojców bernardynów. Można tu zobaczyć kapliczkę św. Franciszka i replikę krzyża z Asyżu. Obok zespołu klasztornego prowadzi szlak na Łysicę. Mam nadzieję, że znajdę chętnych na wspólne zdobycie tego najwyższego szczytu Gór Świętokrzyskich. Następny punkt zwiedzania to miasteczko Bodzentyn, wymieniane niegdyś obok Krakowa i Sandomierza. Wyróżniło się udziałem w powstaniu styczniowym w 1863 roku oraz w walce podziemia w czasie II wojny światowej. Najciekawsze zabytki to kościół kolegiacki zbudowany w XV stuleciu oraz ruiny zamku, w którym gościł Władysław Jagiełło przed bitwą pod Grunwaldem.W sąsiedztwie Bodzentyna – Święty Krzyż. Opactwo Benedyktynów ufundował Bolesław Krzywousty, a kiedy w połowie XII wieku sprowadzono tu relikwie Krzyża Świętego, klasztor zaczęło odwiedzać wielu przybyszów. Na szczyt wiodą dwie drogi. Można tu dostać się pieszo, idąc wśród wspaniałych jodeł i ich majestatycznej ciszy, tzw. Drogą Królewską lub wybrać wariant wygodniejszy – kolejkę wąskotorówkę. Wjazd na szczyt jest zabroniony, wszak to teren Świętokrzyskiego Parku Narodowego. Na szczycie obok opactwa znajdują się dwa muzea – Muzeum Przyrodniczo-Leśne ŚPN i Muzeum Misyjne Księży Oblatów. Dodatkową atrakcją Łysej Góry, bo tak jest zwane również miejsce położenia Klasztoru Świętego Krzyża, są gołoborza. Nie trzeba chyba dodawać, że w pogodny dzień ze szczytu rozpościera się przepiękny widok na Góry Świętokrzyskie. Wycieczkę można zakończyć w Nowej Słupi, słynącej z Muzeum Starożytnego Hutnictwa i będącej ośrodkiem hutnictwa już w starożytności.

Podsumowując ten krótki przegląd, zachęcający do udziału w XII Zjeździe Rodu Żółtowskich na ziemi kieleckiej, należy dodać, że region ten z długimi pasmami o linii grzbietowej łagodnej i spokojnej, z głęboko wciętymi dolinami i Puszczą Jodłową, nieskażony wielkim przemysłem może ukoić nasze nerwy.

Dodatkowym atutem jest fakt, że Kielecczyzna leży w centrum Polski, łatwo tu dojechać ze wszystkich zakątków naszego kraju. A że mało jest tutaj Żółtowskich? Nic nie szkodzi! Warto ich jednak poszukać, w całym województwie świętokrzyskim może ich być kilkudziesięciu. Przez cztery dni będzie nas na pewno bardzo wielu. W połowie listopada wybieramy się wraz z Rafałem i Stefanią, Jarkiem i Barbarą, aby obejrzeć i zarezerwować ośrodek turystyczny godny przyjęcia naszego rodzinnego spotkania. Będziemy się starali, aby nikt nie miał powodów do narzekań. A ten, kto będzie najbardziej narzekał, zostanie wybrany na organizatora kolejnego zjazdu.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *