W skromności Jego wielkość

Michała z Lasek nie miałam przyjemności poznać, ale od samego początku przynależności do Związku, a szczególnie na moim pierwszym Zjeździe w Księżych Młynach, słyszałam o Nim bardzo ciepłe wypowiedzi. Wynikało z nich, że Michał był DUSZĄ naszego Związku. Do Niego garnęła się młodzież i chętnie Go słuchała. Miał tę zaletę, że skupiał wokół siebie ludzi ciekawych Jego opowieści. Jednocześnie – jak mi wiadomo – był Człowiekiem bardzo skromnym. Lecz w Jego skromności była Jego WIELKOŚĆ. Dlatego pewnego październikowego dnia 2009 roku pomyślałam, że muszę Go koniecznie poznać. Od razu wysłałam maila do Bożeny, wiedząc, że ma z Nim kontakt. Poprosiłam, by nas umówiła, bo muszę się spieszyć. Moje doświadczenia z przeszłości pokazały, że nie można odkładać takich spraw. Bożenka odpisała mi wkrótce: „dzwoniłam do Lasek, Michał czuje się słabo, dużo poleguje i coraz gorzej widzi. Mówił, że ma mieć po niedzieli konsultację okulistyczną. Na razie nie jest w stanie przyjąć gości”.

Trzeba zatem wizytę przełożyć – doszłyśmy do wniosku. Jak się okazało wkrótce, nie poczuł się lepiej i odszedł… na zawsze.

Szkoda, że Go nie poznałam, ale mam zachowaną jedyną pamiątkę od Niego – kartkę z listopada 2008 roku. Po przeczytaniu Michała książki „Moje powojenne drogi” napisałam do Niego list. Odpowiedział mi kartką. Ta kartka ma dla mnie ogromną wartość, bo przybliża mi tego WSPANIAŁEGO CZŁOWIEKA, choć nie dane mi było…

Kartkę załączam z ciepłymi dla mnie słowami Michała z Lasek, bo tak Go wszyscy będą pamiętać.

Kartka od Michała

Kalina Nowacka z Torunia

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *