Ludwika z Ostrowskich Żółtowska /1883-1939/


Michał i Zofia Żółtowscy

Ludwika z Ostrowskich Żółtowska urodziła się 14 stycznia 1883r. w Ujeździe koło Tomaszowa Mazowieckiego. Wyszedłszy za mąż w 1904 r. za Jana Żółtowskiego, właściciela majątku Czacz w powiecie kościańskim, potrzebowała paru lat, aby przystosować się do nieznanych sobie warunków ówczesnego zaboru pruskiego i stosunków w Wielkopolsce.

Z małżeństwa tego urodziło się jedenaścioro dzieci, a wychowało dziewięcioro. Lata Pierwszej Wojny Światowej spędzili Janowie Żółtowscy w Szwajcarii, gdzie Jan Żółtowski działał jako jeden z członków Polskiego Komitetu Narodowego. Po powrocie do Polski w 1919 r. Ludwika Żółtowska zaczęła coraz więcej oddawać się pracy społecznej.

Dzięki jej pomocy materialnej i moralnej, brat jej o. Józef Ostrowski, zakonnik z belgijskiej prowincji Benedyktynów w St. Andre, sprowadził bezpośrednio po zakończeniu I Wojny Światowej z powrotem do Polski Zakon Benedyktynów. Przybyli oni z prowincji czeskiej, przywożąc ze sobą cenną wielotysięczną bibliotekę wywiezioną niegdyś z Polski. Siedzibą klasztoru stał się za zgodą władz diecezjalnych Lubiń Wielkopolski w powiecie kościańskim. Ludwika Żółtowska nie szczędziła środków na wyposażenie kościoła i pomoc dla powstającego klasztoru.

W całym życiu Ludwiki Żółtowskiej umiłowanie piękna odgrywało wielką rolę. Uzdolniona artystycznie, za młodu uczyła się malarstwa i pozostawiła po sobie wiele obrazów, które jednak zaginęły podczas II Wojny Światowej. Jej zmysł artystyczny zaznaczył się szczególnie w okresie przebudowy pałacu w Czaczu. Wzięła czynny udział w zaprojektowaniu od nowa istniejącego domu. Kolekcjonowała też, w porozumieniu z Kurią Biskupią w Poznaniu, aż do ostatnich tygodni swego życia, wzory starych koronek i ornatów. Ołtarze w kościele w Czaczu ozdabiane były regularnie bukietami z czackiego ogrodu, tworząc niekiedy dziełka artystyczne. Ludwika Żółtowska sama nad tym czuwała; zwłaszcza w Wielkim Tygodniu oraz w oktawie Bożego Ciała starała się, aby kwiaty były szczególnie piękne.

Od 1933 r. zaczęła organizować w pałacu w Czaczu zamknięte rekolekcje i tę akcję prowadziła aż do śmierci, tj. do sierpnia 1939r. Uczestnikami rekolekcji byli studenci Uniwersytetu Poznańskiego, grupy narzeczonych, panie z Koła Ziemianek Wielkopolskich i Koła Młodych Ziemianek, Sodalicja Mariańska i inni.

Zapraszano najlepszych rekolekcjonistów, jak ks. kardynała Hlonda, ks. Kazimierza Kowalskiego, o. Bernarda Przybylskiego O.P., ks. Aleksandra Żychlińskiego.

W ścisłej łączności z ówczesnym proboszczem czackim, ks. Marciniakiem, a następnie ks. Pankowskim, współpracowała z rozwijającą się bujnie w okresie międzywojennym siecią organizacji katolickich na terenie Wielkopolski, takich jak Stowarzyszenie Młodzieży Męskiej, Młodych Polek, Matek Chrześcijańskich. Stałej pomocy udzielała też wraz z mężem Towarzystwu „Stella”, które organizowało kolonie letnie dla dzieci z miasta. Dla Młodzieży Męskiej otworzyła świetlicę z radiem – co było nowatorstwem, jak na owe czasy. W sezonie letnim zatrudniała trenera, ażeby prowadził zajęcia sportowe dla młodzieży, gry i ćwiczenia z lekkiej atletyki. Dla Młodych Polek urządzała kursy szycia i gotowania, zakończone wystawami i pokazami; dla jednych i dla drugich organizowała wycieczki. Na zebrania Matek Chrześcijańskich wyszukiwała prelegentów, sama opracowywała wiele tematów, przywiązując wielką wagę do tej działalności.

Polska wyszła z I Wojny Światowej zniszczona i gospodarczozrujnowana. Wkrótce miał ją dotknąć ogólnoświatowy kryzys gospodarczy. Żywy udział Ludwiki Żółtowskiej w pracach Stowarzyszenia Ziemianek i Koła Pań Domu, urządzanie wystaw lub też własnych stoisk na Jesiennych Targach Poznańskich, wszystko to miało służyć podniesieniu warunków życiowych społeczeństwa. Z podobnych pobudek zatrudniała w domu wiele osób z pośród poszkodowanych przez I Wojnę Światową.

W Czaczu i Białczu wspólnie z mężem założyła dwa przedszkola – czyli, jak wówczas mówiono, „ochronki”, dla około stu dzieci. Były to dzieci pracowników wymienionych majątków oraz gospodarzy obu wsi. Dwie siostry ze Zgromadzenia SS. Oblatek zajmowały się prowadzeniem przedszkola, trzecia miała za zadanie opiekę nad chorymi oraz dostarczanie leków. Pielęgniarka ta informowała Ludwikę Żółtowską o wszelkich potrzebach ludzi w okolicy, którym trzeba było przyjść z pomocą.

Dla potrzeb wsi, a zwłaszcza pracowników majątku, prowadziła założoną przez siebie wypożyczalnię książek – w tym znaczną pozycję zajmowały książki religijne.

Szczególnym zamiłowaniem otaczała ogród, sad i park w Czaczu, kochała kwiaty i postawiła hodowlę bylin na wysokim poziomie, współpracują c ściśle z p. Marcińcem, dyrektorem Zieleni Miejskiej w Poznaniu.

Zajęła się urządzeniem ogródków mieszkaniach pracowników majątkowych oraz zakładaniem ich przy blokach mieszkalnych, przeznaczonych dla rodzi robotnych na Sołaczu w Poznaniu. Pracowała przy tym wiele sama fizycznie.

Lecz wszystko co poprzednio powiedziano są to tylko zewnętrzne formy działania Ludwiki Żółtowskiej i nie dają pełnego obrazu jej osoby. O dobroci jej i wdzięku w obcowaniu z drugimi mogą mieć wyobrażenie tylko ci, co ją osobiście znali.

Zmarła nagle w Czaczu w przededniu wybuchu II Wojny Światowej 17 sierpnia 1939r.

Laski, grudzień 1972 r.

Powyższa notatka została opracowana na życzenie Kierownictwa Muzeum Diecezjalnego w Poznaniu. W Muzeum tym znajdują się eksponaty (przeważnie wzory szat liturgicznych ) ze zbiorów Ludwiki Żółtowskiej.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *