Pośród liści jesiennych
pełgające płomyki wspomnień
migoczące myśli
biegną ku tym
którzy już nie idą obok…
O nich mówią kamienne tablice…
Posłuchajcie… wspomnijcie…
On był…
Ona była…
Za nich mówią kamienie…
Czasem szepty wśród listowia,
czasem ptaka głosem
cisza przerwana…
Zasłuchani – wspomnijcie…
Zapalcie znicze…
Żywy, migotliwy blask
pokrywa rozsiany wokół smutek,
nostalgię, tęsknotę głęboką…
Tylko słowa – „żegnaj…”
– nie mówcie…
powiedzcie – „pamiętamy…”
I dobre myśli połóżcie
na chłodnych kamieniach
Jakże trudno tutaj przyjść…
Jakże trudno stąd odejść…
Zapalcie znicze …
Dodaj komentarz