Ułan wielkopolski

Fragment książki „Ludzie dobrzy jak chleb”, wydanej w Krakowie w 2010 r.

Michał Żółtowski (1915-2009)

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski

Podarował Fundacji swoje prawa do majątku ziemskiego Drzewce koło Leszna, który przypadł mu w spadku po rodzicach. Pomimo braku ustawy reprywatyzacyjnej uzyskał częściową finansową rekompensatę, którą w całości przekazał na rozbudowę Schroniska dla Niepełnosprawnych w podkrakowskich Radwanowicach.

Urodził się 21 maja 1915 roku w Lozannie w Szwajcarii. Wywodził się z rodziny o wielowiekowej tradycji rycerskiej. Jego pradziad Marceli Żółtowski za męstwo w bitwie pod Olszynką Grochowską w 1831 r. został odznaczony Virtuti Militari. Był piątym z jedenaściorga dzieci Ludwiki z domu Rawicz-Ostrowskiej i hr. Jana Żółtowskiego herbu Ogończyk, arystokraty i patrioty, który jako członek Polskiego Komitetu Narodowego podpisywał w imieniu odradzającej się Polski traktat wersalski.

Młody Michał, przygotowywany od dziecka do kariery politycznej, wychował się w majątku ziemskim Czacz w Wielkopolsce. Początkowe nauki pobierał w domu. Już wtedy płynnie posługiwał się językiem niemieckim i francuskim. Ukończył prawo na Uniwersytecie Lwowskim im. Jana Kazimierza, następnie Szkołę Podchorążych Rezerwy Kawalerii. 24 sierpnia 1939 roku został zmobilizowany z przydziałem do Ośrodka Zapasowego 15. Pułku Ułanów Poznańskich w Kraśniku. W czasie wojny walczył jako podchorąży, przechodząc cały szlak bojowy. Dostał się do niewoli radzieckiej, do obozu jenieckiego w Wołoczyskach, z którego udało mu się zbiec, dzięki czemu nie zginął w Katyniu jak wielu jego kolegów. 1 stycznia 1943 roku został zaprzysiężony w Armii Krajowej i przyjął pseudonim „Butrym”. Jego dowódcą był ormiański ziemianin, Leon Krzeczunowicz ps. „Roland” – dowódca plutonu ochrony sztabu Dowództwa Okręgu Kraków AK. Głównym zadaniem Michała Żółtowskiego było szkolenie podchorążych, pełnił również funkcję gońca, przechowywał materiały wybuchowe, broń, materiały opatrunkowe. Podczas Akcji „Burza” brał udział w działaniach zbrojnych w zwiadzie konnym przy sztabie płk. Edwarda Godlewskiego „Gardy”. W czasie wojny zginęło dwóch jego braci, jeden poległ w obronie Warszawy, drugi jako żołnierz Armii Krajowej w Puszczy Kampinoskiej. Działalność konspiracyjną Michał zakończył w styczniu 1945 roku.

Po wojnie wstąpił do seminarium duchownego w Krakowie. Studiował teologię na jednym roku z późniejszymi kardynałami Franciszkiem Macharskim i Andrzejem Deskurem. Jednak nasilające się bólów głowy i choroby oczu zmusiły go do rezygnacji z nauki. Pracował w gospodarstwie rolnym pod Olsztynem oraz w Towarzystwie Salezjańskim we Fromborku. W 1950 roku podjął pracę jako nauczyciel i wychowawca w Zakładzie dla Niewidomych w podwarszawskich Laskach założonym przez Różę Czacką, późniejszą siostrę Elżbietę. Tam osiadł na stałe, oddając temu dziełu wszystkie siły. Prowadził zajęcia z robót ręcznych, nadzorował różne warsztaty, m.in. metalowy, drzewny, dziewiarski, szczotkarski i montażowy. Niewidomym poświęcał cały swój czas. Pisał o swoich doświadczeniach i o problemach osób niepełnosprawnych w wielu artykułach, zamieszczanych przeważnie w publikacjach fachowych. Kilkakrotnie brał udział w międzynarodowych kongresach poświęconych niewidomym. Był zastępcą dyrektora w szkole podstawowej oraz założycielem i prezesem tamtejszej Ochotniczej Straży Pożarnej.

Było w nim niewiele z ułana, trochę więcej z prawnika, a najwięcej z humanisty. Po przejściu na emeryturę opracowywał biografie osób zasłużonych dla Kościoła i ojczyzny. Napisał kilka książek, a dwie najważniejsze poświęcił ludziom z Lasek: Matce Czackiej i Henrykowi Ruszczycowi. Wydał pionierską pracę pt. Tarcza Rolanda ukazującą dzieje paramilitarnej organizacji polskich ziemian „Uprawa” – „Tarcza” oraz dzieje jej współtwórcy, wspomnianego Leona Krzeczunowicza, który zginął w niemieckim obozie koncentracyjnym Dora. Był również zaangażowany w działalność Związku Rodu Żółtowskich.

Michała poznałem, gdy jako dziecko przyjeżdżałem do Lasek do swojej cioci, siostry Miriam Isakowicz. Był człowiekiem bardzo skromnym i życzliwym, nieprzywiązującym żadnej wagi do rzeczy materialnych. Arystokrata ducha. Bliżej zaprzyjaźniłem się z nim w latach dziewięćdziesiątych, gdy powstawała Fundacji im. Brata Alberta. Zabrał mnie ze sobą do majątku ziemskiego Drzewce koło Leszna, który przypadł mu w spadku po rodzicach, a w którym wówczas był PGR. Swoje prawa do tego majątku, liczącego 350 hektarów, podarował tworzącej się Fundacji. Pomimo braku ustawy reprywatyzacyjnej uzyskał częściową finansową rekompensatę, którą w całości przekazał na rozbudowę Schroniska w Radwanowicach. Nie zabiegał o odznaczenia, ale z pokorą przyjął wręczony mu 21 lutego 2000 roku Medal św. Brata Alberta oraz nadany przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski. Dziękując za to ostatnie odznaczenie, Michał Żółtowski powiedział: „Na ręce Pana Ministra składam gorące podziękowanie Panu Prezydentowi, dziękuję moim Wspaniałym Rodzicom, którzy nauczyli mnie miłości Ojczyzny, dziękuję środowisku Lasek, które nauczyło mnie serdecznego stosunku do drugiego człowieka, a w tym miłości do niewidomych.”

Przez ostatnie lata mieszkał w „szpitaliku” w Laskach, gdzie miał swój osobny pokój, zawalony książkami i notatkami. Codziennie uczestniczył we mszy świętej. Zmarł 22 grudnia 2009 roku. W nekrologu jego przyjaciele napisali: „Nie zwracał uwagi na swoje choroby i cierpienia, skory do wysłuchania i pomocy innym, miał zaufanie dzieci, w pełnym w porozumieniu z nimi”. Jego pogrzeb zgromadził tłumy. Nabożeństwo poprowadzili kard. Franciszek Macharski oraz biskup-senior Bronisław Dembowski z Włocławka. Ciało Michała spoczęło na urokliwym cmentarzu leśnym w Laskach – obok założycieli, pracowników i wychowanków Zakładu dla Niewidomych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.