I nagle czas się zawalił…
Runął…
Rozpadł się na pył,
na proch
Nie ma ziemi, nie ma kwiatów
Nawet horyzont znikł
jak bańka mydlana
I nieprawda, że po nocy jest dzień,
że najpierw świta,
a potem słońce wschodzi…
Zabrakło Ciebie
To jak muzyka bez dźwięku,
światło bez blasku
i powietrze nie pachnie
a cisza coraz głębsza
aż do bólu…
Już nic nie jest tak…
Panie mój… – abym usłyszał…
Dodaj komentarz