Zimą spotkaliśmy się w kilka osób i zaplanowaliśmy zorganizowanie pielgrzymki w czerwcu do wschodnio-północnej Polski. Organizatorem miała być parafia św. Stanisława Kostki w Sulechowie, a opiekunem duchowym ksiądz Marcin – duszpasterz akademicki. Termin pielgrzymki niestety zbiegł się ze Zjazdem w Nowej Kaletce. Zdecydowałam jednak, że pojadę na pielgrzymkę. Pielgrzymka była dla mnie wspomnieniem Zjazdów, gdyż w wielu miejscach byłam już właśnie z okazji Zjazdów.
Pierwszym postojem było Gniezno, niestety zwiedzanie katedry było bardzo powierzchowne w powodu remontu. Byłam tu w 1998 roku przy okazji Zjazdu w Chomiąży Szlacheckiej.
Następnie jedziemy do Torunia. Miałam możliwość spotkania się z Maćkiem Drożdżalem, który oczekiwał mnie z panią przewodnik Dorotą. Maciek robi kurs przewodników. Spacerujemy po starym mieście, oglądamy pomnik Kopernika, krzywą wieżę, muzeum Kopernika i bazylikę. Obowiązkowym punktem programu jest sklep ze słynnymi piernikami toruńskimi. Wracają wspomnienia ze Zjazdu w Ciechocinku w 1997 roku, kiedy to Bożena Drożdżal oprowadzała nas po Toruniu i opowiadała o mieście.
Opuszczamy Toruń i jedziemy do Gietrzwałdu. Ta niewielka miejscowość stała się znana między innymi za sprawą cudownego obrazu Matki Bożej. Spotkałam się z Lonią i Kicią. To bardzo miłe spotkanie. Gietrzwałd po raz pierwszy zobaczyłam dzięki Kici, która w 1995 roku po Zjeździe w Rucianem przywiozła mnie tutaj. Od tamtej pory zaszły tu spore zmiany, rozbudowuje się sanktuarium, powstaje na wzgórzu droga krzyżowa. Żegnam się z moimi kuzynkami, trzeba szykować się do dalszej drogi.
Następny przystanek to Święta Lipka, miejsce znane wszystkim Polakom. Po zwiedzaniu ukojenie – koncert organowy.
Pielgrzymka dobiega końca, przejechaliśmy 650 kilometrów! Dla serca to wspaniałe przeżycie, mogłam podziękować Matce Bożej za otrzymane łaski, a także spotkać się z bliskimi.
Serdecznie dziękuję Bożenie i Maćkowi z Torunia oraz Kici i Loni z Olsztyna za wspólnie spędzone chwile.
Dodaj komentarz