Krople deszczu ciężkie od miodu
Strącają liście trochę przyżółkłe, zmęczone…
Mozolnie tkany dywan w odcieniach brązu
Rozściela się szelestnie pomiędzy drzewami…
Jeszcze trochę zieleni nieśmiałej…
Lekko sennej… przykurzonej, cichej… to – jesień…
Marek Żółtowski
Poznań 1998
Dodaj komentarz