Związek nasz otrzymał od p. Krzysztofa Ponińskiego ponad 9 listów pisanych przez Marcelego i Jana Żółtowskich. Będą one drukowane w naszych kwartalnikach w kolejności pisania ich. Listy publikowane będą w formie oryginalnej.
Kochany Dziadziu
Adresuję ten list już do Czacza bo myślę już z Małoszowa wyjechać. – Nadzwyczajnie jestem szczęśliwy że dziś rano jeszcze przed śniadaniem między wpół do siódmą podczas mszy świętej po ewangelii przyjęty zostałem do Sodalista Najświętszej Maryi Panny, odbyło się to w kaplicy kongregacyjnej i zaraz podczas mszy św. komunikowałem.
Lecz mi już na czasie zbywa bo to nie jak zwykle w niedzielę ale podczas czytania co dostałem pozwolenie napisania do Dziadzi bo by mi przykro było żeby Dziadzio nie był pierwszy który tę nowinę dostanie.
Całuję zatem Dziadzi rączki kochający go wnuk.
/-/ Jaś Żółtowski
6.I.1883. Kalksburg
Kochany Dziadziu
Ponieważ Idzi ostatni doniósł Dziadzi o nas więc teraz na mnie kolej do Dziadzi napisać. Bunia dosyć dużo chodzi, ale przez dwa dni miała dosyć mocny ból w boku. Czas tu nie bardzo ładny, deszcz często pada a dziś było tylko dziewięć stopni ciepła.
W niedzielę rano przyjechał Wujcio Zygmunt, a przedwczoraj wyjechał, ale za to wczoraj przyjechał Wujcio Xianio i dziś znów do Skurcza powraca.
Mamy tutaj bardzo mało lekcyi i dlatego też dużo jesteśmy na dworze z P. Hohmanem duże robimy spacery dużo jednokonnym wózeczkiem po parku i dosyć dużo konno jeździmy, a co dzień się także kąpiemy. Całuję Dziadzi rączki Ciocię i Wujcia ściskam
Przywiązany wnuk
Jaś
10 czerwca 1883 r.
Kochany Dziadziu
O tem żeśmy szczęśliwie dojechali i jak się podróż odbyła dowiedział się Dziadzio z listów P. Hofmana i Izia, przychodzi mi zatem donieść mu jak święta spędziliśmy i co się wogule od czasu Izia listu tutaj stało. Przepędziliśmy Święta bardzo wesoło, w Wielki piątek po obiedzie przyjechał P. Szomig z Warszawy, na drugi dzień przyjechał Wujcio Zygmund, i przywiózł nam ślicznego deresza bardzo spokojnego na którym już jeździliśmy; wieczorem i Wujcio Xianio przyjechał. Na mszę pojechaliśmy o dziesiątej a w Horochowie takie błoto było że koniom szło po kolana. Wracając zabraliśmy państwa Zagórskich. Wujostwo Jerzowie Walewscy też przyjechać mieli ale z powodu niezdrowa Cioci nie przyjechali. Po mszy było święcone bardzo sute i dobre. We wtorek odjechał Wujcio Xianio w środę i Wujcio Zygmunt, Czas bardzo tu nieładny często deszcz pada i bardzo zimno, w wielki piątek i w wielką sobotę mieliśmy nawet śnieg. Oprócz bardzo mocnego kataru przez który przeszliśmy całkiem zdrowi jesteśmy. Całuję Dziadzi rączki wraz z Iziem Ciocię i Wujcia ściskam a pannie Hugenin ukłony zasyłam.
Najprzywiązańszy wnuk
Jaś
Kochany Dziadziu
Bardzo Dziadzię przepraszam że do niego nie pisałem, ale naprawdę też prawie nic do pisania nie było. Jednego dnia przyjechał tutaj P. Sławoszewski i P. Skarżyński kolega papy, a wczoraj był tu P. Jan Tarnowski i P. Milieski. Jeździmy dużo konno i wózkiem jednokonnym po parku. Całuję kochanemu Dziadzi rączki całuję Ciocię i Wuja a pannie Hugenin ukłony zasyłam.
Najprzywiązańszy wnuk
Jaś
Kochany Dziadziu
Bardzo Dziadzi dziękujemy za list który nam zrobił bardzo wielką przyjemność i dziękujemy Dziadzi także na nowiny o Drzewcach któreśmy z wielkim interesem czytali. Jeździmy tutaj co dzień konno na bardzo spokojnym siwym kucu, który się nazywa kafarek, zwykle od siódmej do ósmej rano bo zresztą jest bardzo gorąco ale często wieczorem deszcz pada.
Całuję Dziadzi rączki Ciocię i Wujcia ściskam
Przywiązany wnuk
Jan
d.7/7 1883 r. Choroniów
Kochany mój Jasiu
Tak jak zeszłym razem do Izia tak dzisiaj do Ciebie piszę żeby Cię najserdeczniej uściskać i ucałować i przy nadchodzących Twoich imieninach wszystkiego dobrego życzyć. Ponieważ dzień ten dla Ciebie uroczysty zawsze św. Zofią bywa poprzedzony modląc się za drogą Twoją Mamę westchnij zawsze do Niej, aby Wam Ona wszelkiego błogosławieństwa uprosić zechciała a ciągła pamięć na Jej z Tobą rozmowy i na ten rok ostatni który nierozłącznie z nią przepędziłeś, będzie Ci zawsze najlepszą wskazówką, jak sobie w całem Twem życiu masz postępować a czego się wystrzegać powinieneś. Wszystkie listy które od czasu waszego wyjazdu odebrałem piszą mi ciągle o Twoim katarze, co mnie nadzwyczajnie niepokoi, ile pamiętam nigdy do tego skłonnym nie byłeś, jesteś już w tym wieku że musisz sam bardzo na siebie uważać, aby się nigdy przez nieroztropną nieuwagę na żadną dolegliwość nie narazić. W przeszłym tygodniu przyszedł tu od Ojca Röte list który załączam książkę i obrazki tu zatrzymując, niechajże więc Izio zaraz ….(nieczytelny wyraz) jaknajgrzeczniej prosząc … (nieczytelny wyraz) której się uprzejmie odemnie kłaniaj, aby go poparła, tylko powiedz Iziowi odemnie aby staranniej się wziął do tego jak zeszłą razą, bo nie wiem co sobie ojciec Röte pomyśli jeżeli znowu będzie pełno omyłek i widocznych poprawek. W waszych latach koniecznie musicie już przywyknąć do pisania porządnych listów bo co uchodzi chłopcom siedmio lub ośmio letnim, to już Wam wcale nie przystoi. Tak Buni jak dziadusiowi oświadcz od Cioci Wujcia i odemnie głębokie nasze uszanowanie i proście ich bardzo aby jeżeli przyjadą na ślub Wujcia Xiania w czasie pobytu swego w Xięstwie w Czaczu zamieszkać chcieli, abyście się jaknajdłużej ich bytnością tutaj cieszyć mogli. Powiedzcie im dla zachęcenia że kiedyście wy do Chołoniowa z wizytą przyjechali, to Wam się koniecznie od nich rewizyta należy, że będziecie się starali swą gorliwością w naukach i całem swem postępowaniem wdzięczność im swą okazać; Panu Hohmanowi podziękuj bardzo za jego listy i oświadcz mu uprzejmych odemnie wyrazów. W końcu bieżącego miesiąca albo w początku czerwca wypadnie mi zapewne być w Krakowie, a skoro tylko będę mógł czas ten dokładnie oznaczyć napiszę zaraz do dziadunia prosząc Go, aby Was tak chciał wyprawić żebyśmy się tam spotkać mogli, a teraz uściskach kochanego Izia tak serdecznie jak Ciebie drogie moje dziecko serdecznie ściskam
Twój najprzywiązańszy dziadzia
M.Ż.
Czacz 12/5 84.
Ciocia i Wujcio tysiącznie uściśnienia przesyłają.
Kochany Dziadziu
Dziękuję Dziadzi bardzo za list jego któryśmy przed kilkoma dniami dostali, ale zarazem bardzo go przepraszam że odemnie tylko jeden list dotąd dostał ale w tem winy mojej nie ma bo ja już trzy listy do Dziadzi napisałem więc, chociaż że adres był bardzo dokładny zaginąć musiały. W przedostatnim liście któryśmy od Dziadzi dostali pyta mnie się o moje zdrowie, ponieważ nie jest zupełnie w porządku przed kilkoma dniami byłem w Wiedniu u doktora Schröttera który powiedział że muszę się tylko wzmocnić a że potem wszystko dobrze pójdzie. Bardzo mi zwłaszcza dolegają bóle głowy, ale jeszcze prawie przykrzejsze jest mi że regularnie przychodzą mi co dzień słabości przed śniadaniem w kaplicy. Apetyt mam trochę lepszy tylko że nie mogę dobrze spać a to dla tego że głównie wtedy mam tęsknotę.
Mam także jedno pytanie od Ojca Rektora do Dziadzi, a to jest czy sobie życzy żebym brał lekcyje konnej jazdy, i żeby był tak dobry jemu to napisać. – W klasie idzie nam bardzo dobrze i bardzo się ucieszyłem jak przed chwilką przy czytaniu cenzur tygodniowych usłyszałem: …(wyraz nieczytelny) Żółtowski … (dwa wyrazy nieczytelne).
Całuję teraz Dziadzi rączki bo więcej czasu już nie mam Ciocię Wujcia i Lucia ściskam serdecznie zostaję najprzywiązańszym wnukiem
Jaś Żółtowski
23.10. 1884 Kalksburg
Kochany Jasiu
Wczoraj miesiąc upłynął jakeśmy się w Kalksburgu rozstali, a mimo moich upomnień, aby każdy z Was co miesiąc do Chołoniowa i do mnie pisywał, jak mi Dziadunio donosi tylko miał list od Izia, ale od Ciebie ani słówka i do mnie również ani razu się nie odezwałeś.
Na przedmiocie do korespondencyi zbywać Ci przecież nie może, bo w nowem położeniu w jakim się od czasu wejścia do szkół znajdujecie, wiele bardzo jest do doniesienia, a wiesz że nawet najdrobniejsze szczegóły tak dla Buni i Dziadunia jak i dla mnie będą zajmujące.
Z tego też powodu możesz sobie zadanie Twoje tem ułatwić, że te same opisy Twoich wrażeń i wydarzeń możesz i do Chołoniowa i do Czacza przesyłać kiedy wszystko co się Was tyczy równie tam jak i tu obchodzi. Donieś nam więc jak rozkład Twojego czasu, jakich masz kolegów z którymi się najwięcej zaprzyjaźniłeś, jak Ci idzie w naukach w klasie i jak postępujesz w lekcyach prywatnych geometryi, aby dogonić Twoich współuczni wreszcie donieś też jak Ci teraz apetyt służy i czy się chłopcy z Ciebie nie śmieją że tak jesteś w jedzeniu wybrednym. Widzisz że zadanych Ci pytań jak obfity masz materiał do napisania listów, chciej tylko z niego korzystać, a spory list sam się już ułoży. Tutaj teraz sami tu jesteśmy z Ciocią Anielcią, bo Wujcio Broniś przed tygodniem pojechał do Królestwa do krewnych w Kaliskie i dopiero za kilka dni powróci. Lucio śliczny się robi coraz więcej rośnie i tyje, a przy tem tak spokojny iż rzadko kiedy płacze. Mamka jego miała wielkie zmartwienie, gdyż się dowiedziała o śmierci swej trzechmiesięcznej córeczki. W przeszłym tygodniu była tu stryjenka F Wujcia Xiania widziałem chwilkę na smutnym obrzędzie pogrzebowem Pana Chłapowskiego z Bonikowa który nagle umarł.
Celina ze Stryjami Kociem i Jasiem ale tutaj dowiedzieli się przez telegram od Cioci Helenki Radomina że jej mąż znowu bardzo cierpiący, wczoraj miała Ciocia wizytę obu Panien Skarżyńskich, które Was serdecznie pozdrowić kazały. Izia którego list wczoraj odebrałem tak serdecznie odemnie i Cioci uściskaj jak i Ciebie kochany mój Jasiu serdecznie ściska Twój najprzywiązańszy dziadzia.
M.Ż.
Czacz 27/10 84
Rozbój i szczygły w najpożądańszym stanie zdrowia.
Dodaj komentarz