Historia Rodu – ciąg dalszy listów Marcelego i Jana Żółtowskich

Kochany drogi mój Jasiu.

Opierając się na Twoim poprzednim doniesieniu opowiedziałem tu wszystkim że Sułkowscy są w Kalksburgu. Niemiło mi więc żeś mnie w błąd wprowadził i że mimowolnie z prawdą się minąłem. Miej to więc zawsze sobie za zasadę, żeby nigdy nie donosić jako o już spełnionych rzeczach, które dopiero stać się mają. Bo się przez to sam podajesz w podejrzenie nieprawdomównego, albo innych błąd wprowadzasz, co tak jedno jak i drugie bardzo nieprzyjemne. Pisałeś także dawniej że jest jakichś dwóch Potockich o których teraz wcale nie wspominasz. Jeżeliby przyjechali naturalnie można się z nimi poznać jako dawnymi …………………………………………………………………………………………………….
Wraz z Józefem przeszukaliśmy Wasze biórka, ale Twego albumu z markami pocztowymi nigdzieśmy nie znaleźli, ani też niemieckiej książki do nabożeństwa, która zresztą nie wiem wcale na co ci może być potrzebną kiedy masz książkę Polską i to jeszcze zdaje mi się od nieodżałowanej Twej Mamy pochodzącą. Nie wiem także o jakiej karcie geograficznej wspominasz, bo tej na ścianie wiszącej na której żeście się uczyli nie miałbyś ani gdzie rozwiesić a żadnej innej nie znalazłem. Bardzo dobrze, że Wam nadto czekoladek na raz nie dają, bo słodycze w nadto wielkiej ilości spożywane i zęby żołądek psują. Dawnemi czasy wspominałeś, że chciałbyś brać lekcye rysunków, jeżeli ci ta ochota nie przeszła zapytaj Ojca Rektora lub Ojca Prefekta, bo nie wiem od którego z nich to zależy czybyś nie mógł brać tych lekcyi jakiemu kol wiek zawodowi się poświęcisz w przyszłości to rysunek prawie w każdym potrzebny. Szczegóły które mi donosisz o śmierci biednego wujcia Zygmunta prawdziwie przerażające, miejcie z nich przynajmniej naukę jako to nigdy nadto ufać sobie nie trzeba i nie zaniedbywać wskazanej rozsądkiem ostrożności. Ciocia Crucia jest u rodziców od dość dawna……………………………………………………. W tych dniach spodziewany przyjazd Wujcia Xiania a teraz spodziewają się tam licznego zjazdu familijnego, bo pojutrze odbędzie się ślub ………………wsi, ślub Panny Pauli Chłapowskiej ciotecznej siostry Cruci z Panem ……………Jackowskim. Ściskam Was obu drogie moje chłopcy jak najserdeczniej Boskiej Was we wszystkiem poleca Opatrzności Wasz najprzywiązańszy dziadzia.
M.Ż.

Czacz 29/10.85

—————————————————————————————————————————————————–

 

Monsieur le Comte
Marcel Żółtowski
p. Warsowie á Czacz
Pozen p. Schmiegel

Kochany Dziadziu

Dziękujemy Dziadzi bardzo za pozwolenie że tu aż do listu Buni o naszym wyjeździe zostać możemy ktureby Bunia aż do 28-go tego miesiąca użyć chciała. Co do szczepienia ospy Bunia nie wiedząc że Dziadzio temu tak jest przeciwny, a na list jego dłużej czekać nie mogąc bo ospa coraz się więcej w naszym Chołoniowie rozszerzała kazała nam ospę krowianką świeżo w Warszawie w zakładzie zebraną zaszczepić. Bardzo dobrze się przyjęła.
Całuję Dziadzi rączki przywiązany
Jaś Żółtowski
Chołoniów 17 sierpnia 1885

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.