Andrzej Mieczysław – Wspomnienia

Andrzej Mieczysław

Dzieciństwo i dorastanie naszego ojca i dziadka przypadło na czas wojny. Podczas okupacji uczęszczał
do wielu szkół o rożnych profilach, by w końcu ukończyć Liceum Budowlane. Konsekwentnie kontynuował
naukę na Wydziale Inżynierii Sanitarnej Politechniki Warszawskiej łącząc ją z pracą zawodową w biurze
projektów.

Z jego wspomnień wiemy, że był zadowolony ze swej decyzji i wyboru zawodu w tych trudnych
powojennych, socjalistycznych czasach. W pracy starał się być sobą, rzetelnie i sprawiedliwie kierować
zespołem projektantów w Biurze Projektów Budownictwa Komunalnego „STOLICA”. Miał szerokie
doświadczenie zawodowe, a pracownicy i szefowie cenili jego wiedzę. Posiadając dar logicznego i
analitycznego myślenia potrafił ją w umiejętny sposób przekazać innym.

W latach młodości lubił wyprawy w góry, wspólnie z rodziną i znajomymi zdobywał  szczyty Polskich
Tatr i Beskidów. Okazją do wspólnych spotkań w gronie znajomych i kolegów z pracy, było również wspólne
łowienie ryb i zbieranie grzybów. 

Z pewnością wpływ na jego życie miały różne pasje: filatelistyka, numizmatyka czy zbieranie map
topograficznych. Zainteresowaniami tymi różnił się od rówieśników. Jednak najważniejsze dla Taty zawsze było
czytanie i pogłębianie wiedzy o naukach pomocniczych historii, geografii historycznej i kartografii.
Po niespodziewanych problemach ze zdrowiem i zakończeniu pracy zawodowej zainteresował się
historią swojej rodziny. Poznał wspaniałych krewnych, takich jak Zbigniew ze Skierniewic, Michał z Łodzi czy
niezapomniany Michał z Lasek i dzięki nim zaangażował się w wielkie poszukiwania informacji o naszych
wspólnych przodkach. Uczestniczył w rekonstrukcji Związku Rodu Żółtowskich i przez wiele lat redagował
Kwartalnik Rodzinny.

Razem z  Marią wiele podróżował po całej Polsce, gdzie z zaangażowaniem szukał w archiwach i
parafiach wskazówek. Na lokalnych cmentarzach dużo fotografował i notował – a następnie w zaciszu
domowym głęboko analizował i układał pozyskane informacje w historię poszczególnych gałęzi rodziny. Stało
się to jego pasją na kolejne 30 lat. Pomocą w jego działalności stały się komputery i wszelkie nowinki
techniczne – lubił poznawać zasady ich działania. Jednak przez wszystkie lata skrupulatnej pracy najważniejszy
dla taty pozostał bezpośredni kontakt z drugim człowiekiem. Kochał rozmawiać, wymieniać poglądy
i dyskutować.

Po takich spotkaniach podejmował się zbadania trudnych i dawno zapomnianych spraw na których
wyjaśnieniu bardzo mu zależało. Czasami dochodzenia trwały latami, ale szukał wytrwale, jak detektyw
ostatecznej odpowiedzi.

Zapamiętamy Andrzeja, jako człowieka bardzo wrażliwego na słowa drugiego człowieka, wytrwałego
rozmówcę, poszukiwacza prawdy i skrupulatnego genealoga, człowieka zaangażowanego, skupionego na
postawionym celu.

Był Ojcem wymagającym, dającym ważne życiowe wskazówki, ale potrafiącym zaakceptować nasze wybory i
nasze potrzeby.

WOJCIECH ŻÓŁTOWSKI
syn Andrzeja

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.