Wystąpienie Rafała Żółtowskiego z okazji XXX-lecia Związku Rodu Żółtowskich

Jak wiemy, po roku 1945 wielkopolski Związek Rodu Żółtowskich nie mógł istnieć ze względów
politycznych jak i ustrojowych. W 1992 roku, garstka ludzi o nazwisku Żółtowscy postanowiła spotkać się i
rozważyć utworzenie nowego Związku Rodu Żółtowskich. Rozpoczęto przygotowania i dyskutowano o formie
Związku.

Jak ogromną pracę musieli wykonać Ci uparci i wytrwali pasjonaci, aby wyszukać i zaprosić nowo poznanych
„Kuzynów” z całej Polski.

Miejscem pierwszego spotkania zaproszonych Żółtowskich były Skierniewice i dom Natalii i Zbigniewa.
Pojawiło się mnóstwo osób, a obszerny salon w ich domu z trudem pomieścił zgromadzone osoby. Wcześnie
odprawiona została Msza św. za Rodzinę w małym kościółku w Skierniewicach.

Tą garstką inicjatorów – twórców Związku byli: Zbigniew i Natalia, Wacław i Ela z synem Michałem, Andrzej
Ludwik, Bożena Wanda, Michał z Lasek i inni, których z braku pamięci pominąłem.

Związek został zarejestrowany zgodnie z prawem. Członkami ówczesnego Związku mogli być jedynie
mężczyźni. Pełnoprawnymi członkiniami naszego nowopowołanego Związku mogą być także kobiety, noszące
nazwisko Żółtowska – rodowe lub po mężu. Tak – udało się!, zwłaszcza Zbigniewowi, który był głównym
inicjatorem, koordynatorem i założycielem tej organizacji. Wśród nas siedzących obecnie na sali są założyciele
tego związku, inni odeszli z przyczyn ludzkich i od nich niezależnych.

Do tego wystąpienia zostałem zaproszony przez Prezesa Mariusza. Pragnę powiedzieć, że nie ja przyczyniłem
się do naszego trzydziestolecia i istnienia tej organizacji. To Wy wszyscy tu siedzący i Ci nieobecni członkowie
tworzyli historię naszego Związku. On nie powstał tak sobie, on istnieje z chęci i dobroci nas wszystkich. To, że
przetrwał XXX lat, to Wasza zasługa, Wasz sukces. I chwała należy się Wam.

Wielu naszych bliskich spoczywa na cmentarzach całej Polski i na obczyźnie.. Niemożliwym jest ich
wszystkich wymieniać , ale w naszych sercach są dalej z nami. Przekazy filmowe, zdjęcia rodzinne, publikacje, a
zwłaszcza nasz Kwartalnik, są dokumentami dzięki którym pozostanie pamięć o Nas wszystkich. Kwartalnik
tworzymy właśnie My, pisząc o naszych przodkach i o nas w czasach współczesnych. Publikacje książkowe,
reportaże, wspomnienia, osiągnięcia rodzinne i zawodowe. To radio, telewizja, prasa lokalna i krajowa, to
prelekcje, wystąpienia lokalnych sympatyków pasjonatów i historyków sprawiały, by to wszystko było
prawdziwe, obiektywne i spełniało nasze oczekiwania. Mówię tu, nie tylko o Kwartalnikach, ale także o
bibliotekach, wydziałach historycznych uniwersytetów i prywatnych osobach, które piszą do nas o
poszukiwaniach rodzinnych powiązań i gałęzi. Do zabrania głosu na naszym spotkaniu, zaproszonych zostało
jeszcze kilka osób. Bogusia z Płocka, opowiadała o naszych wycieczkach, które sprawiały nam wiele radości, a
było ich wiele.

Bożenę Wandę o początkach naszej organizacji i o zaszczytnym obowiązku, którego była wykonawcą, czyli
prowadzenia działalności w Związku oraz utworzenia Kwartalnika, który funkcjonuje do dzisiaj.

Elżbietę z Kutna o codziennej pracy sekretarza, którą przejęła od Kaliny. Praca sekretarza jest trudna, bo
wymaga szczególnej uwagi we wszelkich sprawach, które do nas wpływają. Jarka, o jego pracy na rzecz druku i
wysyłki Kwartalników. Bożenę o przedstawienie aktualnej pozycji Kwartalnika, jej pracy dla dobra i ciągłości
istnienia naszego pisma.

W tym uroczystym dniu obchodów trzydziestolecia, wszystkim Wam składam serdeczne
podziękowanie za przynależność i uczestnictwo, za wkład i pracę dla dobra nas wszystkich, za udane
spotkania, za poszerzanie więzi rodzinnych, za miłą i serdeczną atmosferę.

Podziękowanie kieruję także do sympatyków, przyjaciół i darczyńców Naszego Związku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.